czwartek, 14 kwietnia 2011

KOBO professional paleta

KOBO umożliwia nam skompletowanie paletki z samodzielnie wybranymi cieniami. Moim zdaniem wybór cieni jest niezbyt bogaty, ale wierzę w to, że pojawią się nowe ; )
Skompletowałam paletkę dla mojej mamy na zajączka(na szczęście nie czyta moich wypocin ; ) i nie dowie się o niej)

Cienie kupujemy w takich pudełeczkach. Z tyłu mamy wszystkie, potrzebne nam informacje. Są produkowane jako zapasy tych cieni w pojemniczkach. A paleta jest nazwana miejscem do trzymania zapasów ; ) Moim zdaniem dużo bardziej opłaca się kupić paletę niż te pojedyncze w pojemniczkach.
Tak wygląda paletka. Bardzo elegancka. Ma jeden ogromny minus: góra jest z takiej jakby gumy i okropnie się niszczy i brudzi. 
 Paleta jest na magnesiki, ale bardzo słabe ;c Mamy w niej też bardzo całkiem spore lusterko. Błagam, drogie KOBO stwórz paletę z większa ilością miejsc ; ) np 10. Z 4 jest ciężko, chociaż... owszem przyda się i 4.
z tyłu każdego cienia mamy numerek.
tak wyglądają cienie, które ja wybrałam ; ) (światło dzienne + flasz) Muszę powiedzieć, ze są bardzo napigmentowane, dla siebie kupiłam osobny (117) i trzyma się bez skazy calutki dzień! Łatwo nakładają się. Niektóre mają dziwną konsystencję...ale to nie wada. 
(światło dzienne, brak flesza.)

A tak wyglądają kolorki na dłoni ; ) Mam nadzieję, że będą ładnie podkreślały kolor oczu mojej mamy ; )
Podsumowując, naprawdę polecam! Nie wiem czy mają taki sam rozmiar jak te z Inglota (chodzi mi o to, czy można wkładać je do palet z Inglota, proszę powiedzcie mi). 
Paleta kosztuje ok 10 zł, każdy cień ok 14 zł. Uważam, że jest to atrakcyjna cena. Można skompletować kilka palet kolorystycznie. Jednak jak już mówiłam, KOBO mogłoby zaoferować więcej cieni.

5 komentarzy:

  1. Paleta wygląda profesjonalnie, ostatnio ją oglądałam. Ale szczerze mówiąc trochę drogo wychodzi i nawet nie wiadomo ile gram jest samego cienia wkładowego. Wybrałaś śliczne kolory :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. o faktycznie nie jest napisane. a na tych w opakowaniach?

    Jakby kupować na raz, to faktycznie drogo... ale dobierając po troszku... nie jest zle.

    starałam się dobrac do stylu i kolorów mojej mamy. Mam nadzieję ze jej posłużą ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. wkłady są takiej samej wielkości jak inglotowe, a magnesy w palecie całkiem nieźle trzymają!
    ja kupiłam siostrze cień 104 (Ty też go tutaj pokazujesz?hm), który wyglądał w opakowaniu na nude, a na powiece to pomarańczowo-różowo-koralowy ;/ ale za to 208 jest super.

    OdpowiedzUsuń
  4. no 104 wydawał mi sie mniej nasycony...
    o, super ze takie jak te inglotowe... musze w koncu kupić palete inglota.

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam cienie kobo i bardzo je polecam, mam 3 paletki i wszystkie sa juz zapelnione. ich pigmentacja jest swietna i kosztuja niewiele

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :). Na wszystkie odpowiadam tutaj.
Życzę miłej lektury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...