poniedziałek, 16 maja 2011

ELF baza pod cienie.

Dużo osób porównuje ją z primer potion z UD. Ja bym tak daleko nie galopowała... jednak... muszę powiedzieć, że ją uwielbiam.
Jestem właścicielką wiecznie-zmęczonych-podkrążonych oczu z brzydkimi żyłkami. Bez bazy pod cienie ani rusz, bo inaczej wszystko widać.


Uwielbiam opakowania dodatkowe. Co prawda elf jest firmą wysyłkową, ale mając takie opakowanie mamy 1000% pewności, że nikt nie odkręcał produktu i jest on świeży. Z tyłu dostępny jest skład i słówko od producenta.


Tak wygląda produkt. Opakowanie minimalistyczne, jednak zrobione ze słabej jakości plastiku. (stanowi kontrast dla bardzo solidnej kasetki complexion perfection). Ma to jednak swój plus. Kiedy produkt będzie na wykończeniu, łatwo będzie przeciąć opakowanie i wygrzebać resztki produktu. (czasami okazuje się, że tych resztek jest sporo) : )


Primer nakładamy taka oto gąbeczką. pewnie docelowo powinniśmy też go rozsmarować tym kijkiem. Ja polecam palce. (ze względu na to, ze zrobimy to delikatniej i dokładniej) gąbeczki to taki sobie pomysł, powiem Wam po namyśle. Tak naprawdę, niby higienicznie, a przecież taka gąbeczka to źródło zarazków. Jednak i tak lepsza opcja niż wyciąganie bazy palcem z słoiczka (ja mam długie paznokcie i doprowadza mnie to do szalu -.- i zawsze używałam jakichś szpatułek, które milion razy gubiłam)
Moje rozwiązanie dla elfa? zamiast gąbeczki szpatułka ; )


Konsystencja jest niesamowicie leciutka. Łatwo się rozsmarowuje i rozciera. Zapach dziwny, chyba troszkę chemiczny, ale szybko się ulatnia. (zdjęcie z fleszem)


Tak wygląda roztarta. Normalnie w takim świetle (dzienne, bez flesza) na mojej dłoni widać niebieskie żyłki. Jak widać efekt jest naturalny i satysfakcjonujący. Szybko wysycha. Tworzy dobra bazę pod cienie.
( po prawej primer jest, po lewej, gdzie takie ciemniejsze miejsca , tam go nie ma ; ) )



Tak wyglądają cienie (widać gdzie primer jest, a gdzie nie ma) nie podbija koloru jakoś ekstremalnie mocno. Ale sprawia, że jest bardziej wyrazisty. Utrzymuje makijaż cały dzień.

Ja osobiście czasami nakładam tą właśnie bazę i tylko przypudrowuje powieki (gdy nie maluję oczu, a nie chcę wyglądać na chorą), albo nakładam kolor skóry i wygląda wtedy baaardzo kremowo.

Podsumowując: 
  • atrakcyjna cena
  • dobra jakość (dobrze się utrzymuje, generalnie spełnia swoją rolę, całkiem dobra aplikacja, minusiki za zapach i opakowanie)
  • słaba dostępność w Polsce
POLECAM SERDECZNIE ; )


Prawie bym zapomniała. Razem z Oparką startujemy z nowym projektem. Jako, że jesteśmy niesamowicie kreatywne i fajne (oj, żartuję ^^ ale miałyśmy się uczyć do matury i zaczęłyśmy się łapać wszystkiego tylko nie nauki)
no, ale wracając do sedna sprawy startujemy z blogiem. Będziemy pokazywały na nim wytwory naszych kreatywnych pomysłów. Może z biegiem czasu, jeśli będą Wam się podobały nasze RZECZY pomyślimy nad zwiększeniem produkcji i sprzedaży.


nasz blog

3 komentarze:

  1. No to jestem bardzo ciekawa tego Waszego nowego projektu :)


    Pozdrawiam
    Monika
    z www.movsmo.net

    OdpowiedzUsuń
  2. na długo starcza takie opakowanie?

    zapraszam:
    http://wiggaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem, gdy skonczę je to napisze Wam o tym ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :). Na wszystkie odpowiadam tutaj.
Życzę miłej lektury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...