środa, 25 maja 2011

Essence gel eyeliner

Zachęcona dobrymi opiniami o tym eyelinerze, pognałam do gdyńskiej Natury i zakupiłam go. Od dawna za mną to chodziło. Mam jednak mieszane uczucia w stosunku do niego.


Opakowanie jest ładne i solidne, mam nadzieję, że szczelne (w przeciwnym razie będzie wysychał, a tego nie lubię - mówimy nie marnowaniu się kosmetyków!!) Pojemność to 3 ml. Wydaje mi się, że jest wydajny. Używam go prawie codziennie od prawie dwóch tygodni i zużyłam niewiele kosmetyku. 


Wybrałam kolor 01 - midnight in paris. jest całkiem dobrze napigmentowany. aczkolwiek, czasami zdarza się się, że narysowana nim kreska na powiece prześwituje i trzeba poprawić >.<

Konsystencja: nie żelowa, ale aksamitnie kremowa. Jest mięciuśki, ale nie jest to zaleta, wada produktu. Łatwo jest popełnić błąd. Łatwo się zagalopować i poprowadzić krzywą kreskę.
Jest wodoodporny, ciężko go zmyć. Płyn micelarny raczej sobie nie radzi, ale coś tłustego jak np. mleczko, płyn dwufazowy czy tłusty krem lub olej kokosowy - idealnie. 
Na powiece pozostaje calutki dzień, jednak pod koniec dnia jest już troszkę wyblakły. Trochę brudzi teren ^^ Czasami się odpija na powiece, a czasami nie. Na pewno zbiera się w kąciku oka, co mnie niesamowicie irytuje.


Narysowana nim kreska. Aby narysować ładną kreskę na powiece trzeba się trochę namęczyć. Ja używam zwykłego ściętego płaskiego pędzelka do eyelinera z Lancrone. Ale chcę sprawdzić ten z essence (niestety nigdy go nie widuje w szafie essence).
Te mazaje obok to narysowane wcześniej kreski, które usiłowałam zmyć płynem micelarnym. Raczej nieudana próba.


Jak już mówiłam mleczko czy inny kosmetyk do demakijażu o tłustej formule spisuje się o wiele lepiej.

Podsumowując, jestem nieprzekonana. Myślę, że muszę się przyzwyczaić bo do tej pory używałam płynnych eyelinerów. Cena jest niska (12 zł) i może warto sprawdzić, może to produkt własnie dla Was ; )

6 komentarzy:

  1. mam ten eyeliner i również mam mieszane uczucia.. choć może trzeba nauczyć się z nim pracować.
    a co do wysychania, gdzieś obiło mi się o uszy,że żelowe linery trzeba przechowywać do góry nogami.. wtedy wolniej wysychają.. zaszkodzić nie zaszkodzi, a może akurat pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli interesują Cię blogi powiązane z modą:
    www.patiness.blogspot.com
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ŚWIETNY BLOG ZAPRASZAM DO MNIE DO OBSERWATORÓW POLECAM WSZYSCY MILE WIDZIANI :)

    OdpowiedzUsuń
  4. preferuję eyelinery w pędzelku.. chociaż ostatnio nie trafiam na jakies mega swietne, i musze sie meczyc..

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tez wolę te w pędzelku, ale ostatnio nie znalazlam nic godnego uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  6. youcouldbehappy naprawdę? ; o wypróbuje ten sposób! ciekawe...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :). Na wszystkie odpowiadam tutaj.
Życzę miłej lektury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...