sobota, 4 czerwca 2011

Bell: cień do powiek satin mat

Znów nawiążę do mojego pobytu na Śląsku. Otóż, gdy wyjeżdżam zabieram moją małą paletę ze sleeka (jesli się zepsuje to nie będzie mi aż tak smutno). Problem z tą paletą polega na tym ze nie am tam matowego jasnego cienia. Postanowiłam więc kupić "coś" tutaj. 

Mój wybór padł na firmę Bell, chcę przetestować ich kosmetyki, wydaja mi się ciekawe.

Delikatne jak mgiełka, pudrowe cienie do powiek firmy Bell.
Idealne dla delikatnego naskórka powiek, trwale do niego przylegają, nie osypują się i nie odkładają w załamaniach. Różnorodność kolorów, pozwala na stworzenie wyjątkowych makijaży, a witaminy C i E chronią i pielęgnują naskórek, nadając mu subtelną miękkość jedwabiu. Dostępne w jedenastu odcieniach.
wizaż.pl 

Opakowanie niewielkie, plastikowe, generalnie może być ;c Wytłoczone słodkie motylki (aż szkoda go używać)


Cień jest bardzo kremowy, drobno zmielony, dobra pigmentacja. Idealny mat, o satynowej konsystencji. Jedna warstwa daje naturalny efekt, kolejnymi można pogłębiać kolor. Wystarczy delikatnie dotknąć pędzlem cienia, aby nabrać odpowiednia ilość.
Osypuje się w niewielkim stopniu przy nabieraniu na pędzel więc trzeba  to zrobić z wyczuciem.
Nie roluje się, nie znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Nie wiem jak z wydajnością, powiem Wam, gdy coś się zacznie dziać. Nie uczulają, nie podrażniają,


Cień przeszedł test festiwalu muzycznego. Deszcz, duchota, 4 koncerty pod rząd: krew, łzy, ślina, pot i Bóg wie co jeszcze...
O godzinie 22 nadal trwał na moich powiekach ;o co było dla mnie zaskakujące. 
Pozwolę sobie stwierdzić więc, że utrzymuje się naprawdę długo.


Podsumowując: oczywiście polecam ;)

9 komentarzy:

  1. a jaka jest jego cena? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne są te maty z Bell, szkoda, że ciężko je dostać...

    OdpowiedzUsuń
  3. Idalia, mam zamiar kupić kilka, bo mam same palety (i cięzko je ze sobą targać).
    widziałam je we wszytskich małych sklepikach kosmetycznych. no i rzecz jasna na stoiskach Bell.
    Kupiłam ją za 8 zł, ale słyszałam coś o 5...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam do Ciebie pytanie, odnośnie sleeka. Napisałaś, że nie będzie Ci jakoś szczególnie przykro, jak Ci się rozwali... Ja zamówiłam sobie 2 palety i czekam, aż mi przyjdą, no i teraz chciałam sie Ciebie zapytać, co o nich sądzisz, o trwałości, jakości, aplikacji o samym napigmentowaniu ? Warte swojej ceny ?
    Pozdrawiam Cię i jeśli masz ochote wpadnij do mnie na bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  5. recenzje na temat palety znajdziesz na moim blogu. ;)

    ja teraz czekam na wrzesien az będzie paleta nude.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. No czytalam, ale chciałam teraz po czasie stosowania :D czy Twoje odczucia się zmieniły w stosunku do Sleeka :)

    Ja najchętniej bym wszystkie palety wykupiła bo mi się strasznie podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. po tym czasie uwazam ze mogli tam dać jasny matowy i mogliby nazywać jakoś te cienie (teraz już to robią)
    poza tym, uwazam ze to świetna rzecz za niewielkie pieniadze.

    OdpowiedzUsuń
  8. btw, świetna notka o olejku rycynowym! znowu sobie o nim przypomniałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na Storm nie mam nazwy cieni a na Bad Girl mam już;P
    dla mnie w Storm'ie jest jeden z brązów matowy, który się idealnie stapia z moim podkladem, więc będe go używała jako bazę pod kreski, wtedy mi się będzie dużo fajniej je rysowało...

    No dzięki! ;D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :). Na wszystkie odpowiadam tutaj.
Życzę miłej lektury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...