niedziela, 27 listopada 2011

na pewno go jeszcze gdzieś znajdziecie.... Essence, 50's girls reloaded. Translucent loose powder.

Wiecie dlaczego go mam?
Bo marudziłam w sklepie i Dawid dla świętego spokoju kupił mi coś co ładnie wygląda i do tego jest kosmetykiem, a tym samym otrzymał swój upragniony święty spokój na kolejna godzinę.

Co pierwsze rzuca się w oczy?  Wygląd!
Pudełko jest świetne. Cała seria ma nam przywodzić na myśl lata 50 i sailorgirls. Być może i tak jest...


W opakowaniu mieści się 8,5 grama co teoretycznie powinno wystarczyć, jednak biorąc pod uwagę, że produkt jest limitowany i wspaniały to pojemność jest zdecydowania zbyt mała.

Ja swój kosmetyk mam od wakacji i została mi jakaś połowa ;c
(nie mówię, że nie jest wydajny, bo jest! ale jestem od niego uzależniona i używam tak często jak się da)


Opakowanie jest dosyć solidne. W torebce nic nam się nie wysypie, ale nie wiem czy puderniczka wytrzymałaby upadek.


W środku znajduje się jak zwykle do niczego nie przydatny puszek. (po co oni je tam wsadzają?)


A także (co uwielbiam!) niesamowicie wygodna zatyczka, która nie pozwala pyłkowi wylecieć.

Czego tutaj brakuje? LUSTERKA! Naprawdę, aż się prosi o to, aby w pokrywkę wstawić malutkie lustereczko.


Puder jest niesamowicie drobno zmielony. Trochę przypomina talk.


 Jego zapach... to budyń śmietankowy! naprawdę przyjemne! Aż ma się ochotę go zjeść.


Początkowo trochę bieli. Co może być jego negatywna cechą, dla dziewcząt o ciemnej karnacji.
Jednak, gdy go odrobinę lepiej rozetrzemy staje się nie widoczny.
Mam też wrażenie, że wsiąka w skórę i staje się jakby jej częścią.


Tutaj widać jak doskonale przylega. (jednak nadal delikatnie bieli)


Puder daje efekt aksamitnie gładkiej, matowej cery. Nie zakrywa żadnych niedoskonałości, nie wyrównuje kolorytu skóry. Moim zdaniem jedynie matowi i nadaje skórze ciekawą teksturę.

Z całego serca polecam, mam nadzieję, że go gdzieś jeszcze dorwiecie ; )

+


Mówiłam, że uwielbiam Essence i szlag mnie trafia, że nie mogę dorwać limitowanki z wampirkami?  Biegam po całym śląsku i nic.;<
  • Kupiłam jakiś czas temu podkład, ale nie jestem zadowolona, w sklepie wydawał się fajny...
  • Baza i korektor w jednym, ten kosmetyk jest całkiem fajny. Podoba mi się i za jakiś czas podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami.
  • Plasterki an wypryski... tego cuda nie mogę rozgryźć, albo to ja, albo one nic nie robią.




8 komentarzy:

  1. Mam z Essence ten nielimitowany puder Fix&Matte!, wygląda bardzo podobnie i też byłam z niego strasznie zadowolona, ale niestety okazało się, że zapycha. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. a w jakiej cenie ten puder?

    OdpowiedzUsuń
  3. Magdo, proszę o pomoc! widziałam,że przedłużasz włosy, kupujesz je sama - czy mogłabyś mi podać linki/ strony, gdzie mogłabym zakupić ładne włosy? ile płaciłaś za swoje rude? właśnie przeszłam extremalną metamorfozę, z rubinu przeszłam na ciemny brąz i pozbyłam się 15 cm włosia, aż mi się płakać chce..będę wdzięczna za pomoc!

    OdpowiedzUsuń
  4. Monika, współczuję.
    ja co prawda naturę mam nie po drodzę. to irytujące, bo jak mieszkałam w gdyni to miałam pod nosem ;c

    Rudzielcu ; D a nie próbowałam tego zwykłego. Ale ten z pewnościa nie zapycha.

    puder kosztuje...hm...nie pamiętam, ale chyba do 15 zł

    Proponuję przekopać allegro. Nie wiem czego dokładnie oczekujesz, ale na allegro jest spory wybór.
    brązy znacznie latwiej znaleźć. Jest ogromna gama kolorystyczna poswiecona wlasnie brązom. mi rude bylo trudno...

    Kilka notek wczesniej pisalam o swoich wlosach (cameronhair) wczesniej uzywalam też victoriasecret (ale cameron wydaja mi sie lepsze).
    aktualnie uzywam syntetyków na clipach. jesli jednak interesuje Cie stałe przedłużenie (na microringi czy zgrzewy) to proponuje wlosy naturalne. (tu zabawa jest droższa, bo jesli chodzi o clipy to 100-200zl wystarczy, natomiast jelsi chodzi o pojedyncze pasemka to coś około 300-500 zł.

    oczywiscie jelsi bedziesz zabieg wykonywala sama. bo u pani ktora wlosy robi ceny są wyzsze.

    to tylko 15 cm, na pewno chcesz je przedluzyc? ; ) może warto poczekac ten rok, aż same odrosną....
    przede wszytskim jednak...nie smuć się!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej jakiego tuszu do rzęs używasz?

    OdpowiedzUsuń
  6. Tydzien temu w Chorzowie na rynku w Naturze był pełny stand z limitówki essence, zajrzyj tam, bo pewnie sporo zostało

    OdpowiedzUsuń
  7. już zdobyłam wszystko co chcialam ; ) dzięki uprzejmości mojej mamy i Manueli ; D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :). Na wszystkie odpowiadam tutaj.
Życzę miłej lektury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...