poniedziałek, 3 września 2012

nabytki ostatnich tygodni :)

Dziś rano byłam gotowa pisać o zużyciach ostatnich miesięcy, bo udało mi się "dobić" 5 kosmetyków (rano). Po godzinie jednak zaczęły mnie denerwowac puste opakowania, więc je wyrzuciłam. Notki o denkach nie będzie. Ale za to obiecana notka o ostatnich zakupach.
Ostatnich, nie letnich, bo gdybym miała przedstawić wszystkie rzeczy kupione w wakacje/lato to bym oszalała. Nie zawarłam tu też przedmiotów, które niedawno kupiłam, ale już o nich pisałam - nie chcę Was zanudzić. Teraz jednak przyznaję, że łatwiej jest robić miesięczne zestawienia, bo w tym momencie nawet nie wiem co kiedy kupiłam -.-....
no, ale lecimy!

1. Farba do włosów. Trzeci raz używam już tej farby. Wygodna aplikacja i zauważyłam, że nie niszczy tak włosów, jak inne farby, których używałam. Wiem, że jeszcze niedawno mówiłam, że nie tknę farb (byłam wtedy zauroczona henną), dzisiaj jednak stwierdzam, że wolę pofarbować włosy raz na dwa miesiące, niż co kilka tygodni.
(w rossmanie aktualnie trwa promocja i możemy ją kupić za 21 zł (czyli o dyszkę mniej))


2. Chusteczki oczyszczające alterra - nie wiem, które to już opakowanie. Są suuuper. Zmywam nimi makijaż, ale też przecieram twarz, gdy czuję taką potrzebę, Jak na razie nie znam lepszych. A dodatkiem do całości jest cena (znów promocja 2,79)


3. Balsam do ciała Alterra, wanilia i pomarańcza. Pachnie sernikiem :), przyzwoicie nawilża, jedynym jego minusem jest kiepska aplikacja. Ślizga się po skórze.... mi pomaga wklepanie go. W ogóle kupiła go sobie moja mama, ale okazało się, że ekstremalnie wysuszył jej skórę. Mojej siostrze również. Dlatego sobie przywłaszczyłam (tak naprawdę, połowę produktów w tej notce zabrałam mamie).

Pytanie do Was: czy balsam wysuszył skórę  mamy i siostry dlatego, że wcześniej nie używały balsamów o takim składzie tylko napakowane chemią? Jak myślicie?


4. Kapsułki z wiesiołkiem. To moje chyba milionowe opakowanie. Muszę go łykać. Stosuję tez zewnętrznie. Przebijam kapsułkę i smaruję.
A w ogóle, to muszę się skusić na jakieś kosmetyki oeparolu. Coś polecacie? 


5. Balsam do włosów nawilżająco- regenerujący. Podoba mi się jego zapach, delikatna konsystencja, to że nie obciąża włosów...ale jednocześnie szału nie zrobił. Zużyłam 3/4 opakowania (chyba ktoś mi pomógł...hm...), ale dam mu jeszcze szansę. 


6. Szampon green pharmacy. Kupiła go moja mama (tak, tak), a ja konsekwentnie go podkradam. Podoba mi się jego zapach, mocno się pieni. Całkiem nieźle zmywa olejki z moich włosów. Używam go raz w tygodniu. 

7. Kolejne opakowanie szamponu babydream.  Lubię jego delikatny zapach i to, że nie wysusza skóry. Pozytywny skład i niska cena. Trochę plącze włosy, ale nie ma tragedii. 


8. Pianka syoss - utrwala i chroni przed gorącem. Zgadnijcie komu podbieram? (taaak, mamie :D) Dzięki niej nie mam na włosach jamnika. Ale chyba wrócę do tony&guy. 


9,10,11 planet spa, maseczki. Tak naprawdę, to nie wiem, czy one coś robią. poważnie. Nakładam, ładnie pachną, ja się cieszę, że ładnie pachną, zmywam. To chyba raczej takie spa dla mózgu. Tzn nei zrozumcie mnie źle. Jasne, że coś robią, ale na pewno nie ma wow. Czemu tyle ich mam (chyba z 5)? nie wiem, w tym problem. 




12. avon naturals body. Dobra, walnijcie mnie porządnie. Co mnie podkusiło, żeby to kupić? No coo? Zapach: cukierki truskawkowe, takie w paski. W małej ilości - super. W dużej - tragedia. Przynajmniej dla mnie. Jeśli istnieje ktoś, kto lubi takie zapachy (są tacy, po prostu mi nie pasuje) to chętnie się za coś wymienię. 


13. Lakiery. MIYO był mi potrzebny do velvet nails. Ale sam w sobie jest super i dobry jakościowo. Podobają mi się białe paznokcie. 
Natomiast odżywka z wibo to chyba jakieś nieporozumienie. Efekt sztucznych paznokci??


14. Essence volumizing lash powder - kupiłam go do velvet nails, ale spróbowałam też na rzęsy i jest ok. Jeśli ktoś chce szybko uzyskać efekt sztucznych rzęs, to warto kupić.


15. Papier nawilżany velvet. Fajna alternatywa dla chusteczek mokrych (dla dzieci) bo one się nie kleją i nie pachną intensywnie. 


16. Dużo puszek mleka kokosowego. Jest świetne, ale nie będę się rozpisywać, bo notka o nim byłą niedawno. Wolałabym jednak, mieć możliwość kupienia mniejszej puszki, bo jest bardzo wydajne. 


i to chyba wszystko. chociaż jestem pewna, że coś pominęłam -.-. 


A teraz muszę Wam pokazać: 


Żałuję, że nie mam tu w Gdyni więcej lakierów. Ale potrenuję i stworzę lepszego królika!


"Dawid, zrób zdjęcie moich włosów na bloga"

xoxo

29 komentarzy:

  1. Też kupiłam te chusteczki Altery i szampon dla dzieci Babydream. Tego ostatniego wzięłam dwie sztuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on szybko znika. nie wiem jak to się dzieje ;)

      Usuń
  2. Dawid bardzo ładnie zrobił zdjęcie!:)
    Green Pharmacy kusi, oj kusi...;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy ta farba daje ten kolor, który masz teraz na głowie, czy jak 90% rudych farb 687765 razy ciemniejszy? Bo jeżeli taki jak Ty masz to muszę się rozejrzeć za jakimiś bardziej czerwonymi tej firmy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki jak mam na głowie. (zdjęcie z notki o mleczku kokosowym pokazuje najlepiej kolor)

      na pewno coś czerwieńszego znajdziesz ;)


      rudy to ciężki kolor do farbowania >.< zawsze wychodzi "nie taki"

      Usuń
    2. Dokładnie, dlatego od ponad dwóch lat farbuję u fryzjera i tracę miliony monet, które mogłabym wydać na inne rzeczy. :P
      A włosy coraz dłuższe! :)

      Usuń
  4. Działa coś ten Oeparol? Widzisz zmiany? I jak go stosujesz zewnetrznie, w sensie co nim smarujesz? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem. dermatolog mi zawsze każe brać. nie wiem nigdy co jest zasługa tabletek, a co kosmetyków.

      przebijam szpilką kapsułkę i wmasowuję w skórę. pęka mi skóra i robią mi się ranki - no i to smaruję. ALE jeśli masz suche łokcie, kolana czy suche ręce....polecam.

      jak olejek najzwyklejszy. co prawda wydaje mi się, że do zewnętrznego wygodniej jest kupić olej z wiesioła w buteleczce.

      Usuń
  5. Mam pytanko. Malujesz codziennie rzesy, czy one przez to nie cierpia?
    Pytam bo ja niestety mam tak, ze pomaluje 3 razy w tyg i zaraz mi sie przerzedzaja i sypia strasznie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie maluję codziennie. np w tym miesiącu chyba z 5 razy.
      ale nawet jesli, to nie zauważyłam żadnego negatywnego wpływu.
      może masz zły tusz, albo źle robisz demakijaż?

      używaj olejku rycynowego dla wzmocnienia.

      Usuń
    2. w tym miesiacu we wrzesniu, mamy 4 ;D chyba chodzu Ci o sierpien tak?

      Usuń
    3. to w ogole sie nie malowalas czy po prostu nie malowalas rzęs?

      Usuń
    4. miałam na myśli ostatnie 30 dni ( źle się wyraziłam)

      w ogóle.

      Usuń
  6. Tusz mam z Rimmel Scandaleyes, a do demakijazu uzywam plynu miceralnego Perfecta. To zle produkty?
    Stosowalam juz olejek rycynowy przez mies. teraz odstawilam, bo chyba przerwe trzeba we wszystkim robic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy złe, mogą być dobre ogólnie, ale akurat na Ciebie źle działać. a może za mocno trzesz? nie wiem co Ci poradzić. pokombinuj. pozmieniaj kosmetyki. zobacz który Ci szkodzi.

      Usuń
  7. Dziekuje Ci bardzo za odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. gdzie kupiłaś ten puder do rzęs? nigdzie nie rzuciła mi się w oczy ta seria kosmetyków, a z chęcią bym go wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natura -> szafa essence ;) jestw stałej sprzedaży ten puder.

      Usuń
    2. no oczywiście, że w Naturze, bo tam mam najdalej. -.- dziękuję za odp. :D

      Usuń
    3. hahha ja też mam zawsze daleko do Natury, a zazwyczaj jade tam I CO? nie ma tego co akurat chcę. klapa.

      Usuń
    4. jest dzieś jeszcze w Gdyni natura poza skwerem kościuszki? tam jest taka maleńka+deficyt wielu kosmetykow :(

      Usuń
  9. Puder do rzęs mnie ciekawi! Wczoraj byłam w Naturze i nie wiedziałam jeszcze o nim, ehhh :( Sublime Mousse jeszcze nia farbowałam, droga na co dzień jest ta farba ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no trochę droga ;/ ale z drugiej strony komfort farbowania nieopisany. szczególnie jeśli chodzi o długie włosy.

      Usuń
    2. ja ubóstwiam tego, kto wymyślił farbę w piance, przy moich długich włosach takich 'normalnych' farb to chyba z 3 opakowania bym musiała ciapać. ;\

      Usuń
    3. i nie ma możliwości, że pominiesz jakeiś miejsce na głowie, bo ta piana rozchodzi się wszędzie ;D

      Usuń
  10. Trochę mnie zasmucił/zdenerwował poprzedni post. A dlaczego? Nie uważam, żebyś była "tapeciarą". "Tapeciary" wyobrażam sobie jako kobiety, które nie mają pojęcia o makijażu, bądź też myślą, że są specami w tej dziedzinie. Nie urażając nikogo, ale wiesz co mam na myśli - różowe świecące usta, puder o 5 tonów za ciemny, srebrne powieki, oczy obrysowane czarną kredką i na dobitkę brwi 180 stopni również zrobione kredką, makijaż na tzw. klauna :) I z całą pewnością Ty tak nie wyglądasz. Może i używasz wielu kosmetyków, ale to nie powód do tego, żeby być takim bezczelnym! Czytając Twojego bloga zdarza mi się nie lubić tego czy tamtego lakieru, ale to chyba normalne? Uważam, że jesteś naprawdę ładna i wydajesz się być b.sympatyczna, a mało osób sprawia takie wrażenie.
    Może napiszę na swoim przykładzie: nie, nie potrzebuję internetowej terapii, ale w moim przypadku makijaż odgrywa główną rolę. Zaczynałam już co nieco w 6kl. podstawówki, później jako tako w gimnazjum, w liceum było już to normalne. Po prostu nie akceptuję siebie bez makijażu i nigdy przenigdy nie wychodzę bez. I również mnie to bolało, kiedy np. w liceum ktoś mnie nazywał "tapeciarą", bo szczerze mówiąc gdybym mogła to nie malowałabym się, ale po prostu..muszę. A maluję się tak: nakładam podkład, później puder w kamieniu, jeśli nie mam henny to delikatnie robię brwi, cień do powiek TYLKO w odcieniu nude, ew. pudrowy róż, kreska eyelinerem i pomalowane rzęsy. I czasem róż na policzki. I również nie uważam, żebym miała tapetę, wg mnie wygląda to naturalnie. Tak samo mam z paznokciami i włosami, jestem w Twoim wieku, ale szczerze nie pamiętam, kiedy miałabym zaniedbane i nie pomalowane paznokcie. Staram się zawsze mieć długie i rzecz jasna, pomalowane. Z włosami nic szczególnego nie robię, poza farbowaniem. I ciągle, ale to ciągle używam BIOVAXU. Jestem zadowolona. Mam trochę kompleksów, ale też bardzo o siebie dbam i jest mi przykro, kiedy ktoś mnie uważa za "lalunię". A z reguły wiesz jacy to są ludzie..Każdy powinien o siebie dbać. Ja poświęcam temu dużo czasu i czuję się lepiej. Nie powiem, często zdarza mi się pomyśleć "o fuj", kiedy dziewczyna ma skórki na pół paznokcia, poobgryzane albo brudne, o niedbałym makijażu nie wspomnę, ale nigdy nikomu nic nie mówię. To bezczelne. Mogłabym tak pisać i pisać, ale wiem, że doskonale wiesz co mam na myśli. I będę tu dalej zaglądać. Powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga, chciałabym więcej pomysłów na makijaże.Twoja stała czytelniczka - K. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję.

      zazwyczaj osoby, które nie mają o tym pojęcia ( o kosmetykach i tak dalej) krzyczą najgłośniej. niestety "nie znam się, ale się wypowiem" jest bardzo popularne.

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :). Na wszystkie odpowiadam tutaj.
Życzę miłej lektury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...