sobota, 13 października 2012

Kilka słów o perfumach ;)

Nie potrafię wyjść z domu bez perfum. Jeśli tego nie zrobię czuję się goła. To takie samo uczucie jak zapomnieć pomalować rzęsy (mi się to zdarza), albo nie zabrać ze sobą telefonu. Po prostu będę się czuła źle, aż nie wrócę do domu. Na szczęście zawsze noszę przy sobie próbkę perfum - specjalnie na takie okazje ;)

Przyszła jesień i czas zmienić zapach na półce. Nie jest to konieczne. Moim zdaniem, jeśli ktoś czuje się dobrze w jakimś zapachu i chce go nosić cały rok... czemu nie?! Ja jednak lubię zmiany. 

Czas więc zrezygnować ze świeżej Daisy i Miss Dior Cherie, Chanel Mademoiselle. Te perfumy są piękne, ale kojarzą mi się ze słońcem, świeżymi owocami, lekkim letnim deszczem....pora na coś ciepłego, głębszego, słodszego...


Robię powtórkę z tamtego roku, nic nowego nie zawładnęło moim sercem:

Love, Chloe - pudrowe, ciepłe perfumy. Uwielbiam je. Podoba mi się każda nuta zapachowa. I to eleganckie opakowanie.... :) 

nuta głowy: kwiat pomarańczy, pieprz
nuta serca: wanilia, hiacynt, heliotrop, irys, migdały 
nuta bazy: puder, piżmo, ryż 




Yves Saint Laurent Parisienne - mój chłopak śmieję się, że to zapach malinowego syropu na kaszel. Gdyby wszystkie syropy na kaszel tak pięknie pachniały i miały takie opakowania.... Te perfumy maja wyjątkową trwałość. Wyjęłam szalik z tamtego roku, powąchałam i calutki nimi pachniał!

Nuta głowy: żurawina i odrobina goryczki, złagodzona aromatem jeżyny.

Nuta serca:  róża Damas, fiołek i piwonia.
Nuta bazy: drzewna smuga, nuta paczuli, piżmo, sandałowiec.





Pozostaje mi jeszcze poszukać im nowego przyjaciela. Może wrócę do Very Wang? 


Przydatne informacje:

Wybieram zapachy, które są trwałe. Psikamy rano i do wieczora czujemy ten piękny zapach.....
 Wcześniej staram się sprawdzić je w perfumerii. Każdy zapach rozwija się inaczej na skórze, dlatego to, co pięknie pachnie na koleżance, niekoniecznie będzie na nas. 

Nie kupujcie perfum pochopnie. Warto się z nimi "przespać", zobaczyć jak będą pachniały za godzinę, za 4 godziny, wieczorem....

Jeśli to ja kupuję perfumy dla siebie - wybieram małe opakowanie. Nie opłaca się to finansowo, ale uważam, że lepiej zużyć małe pojemności w krótkim czasie nic męczyć wielkie butelki... Odstępstwem od tego są wody toaletowe - są mniej skoncentrowane i zużywamy ich więcej ;)

Przy aplikacji perfum: psikamy i nie trzemy! Podczas tarcia nasza skóra staje się cieplejsza. Poprzez wzrost temperatury perfumy zmienią zapach lub szybciej się ulotnią. 

Unikam kupowania z nieznanych źródeł. Allegro? Nie, dziękuję. Nieznani sprzedawcy indywidualni? Również podziękuję. 
Hahaha nawet ostatnio moja mama opowiadała mi zabawna historię, jak jej przyjaciółka nacięła się na takiego sprzedawcę. Kupiła perfumy, które znała. Opakowanie to samo, flakon ten sam, wszystko ok. Aż do momentu, w którym zaaplikowała perfumy- oniemiała, bo tak okropnego zapachu dawno nie czuła! Dlatego, kupujemy w sprawdzonych miejscach. 

Przy okazji chciałabym Wam polecić sklep internetowy: Iperfumy.pl  Perfumeria ta widnieje w spisie wiarygodnych perfumerii na wizażu. Zasługuje na uwagę ze względu na naprawdę duży wybór kosmetyków. Ceny perfum są atrakcyjne. Dorzuciłam linki do nazw perfum na górze, żebyście mogli orientacyjnie sobie sprawdzić ;) 


Jakie są Wasze ukochane perfumy na chłodniejsze dni? Chętnie je poznam, może mnie zainspirują? ;)









16 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. ja też. chloe jest dla mnie kwintesencją elegancji.

      Usuń
  2. calvin klein euphoria Mój ukochany jesienno zimowy a letni calvin klein in 2 you tak fsntastyczny świezy zapach, co jest w nim niesamowite - mocno pachnie jak się złączy z wodą, fantastyczne uczucie gdy w gorący dzień się wskoczy do wody :) Pozdrawiaam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś nie potrafie się nigdy z Ck przekonać.

      Usuń
  3. Amor amor <3 czerwony

    OdpowiedzUsuń
  4. calvin klein in 2 be polecam! i do tego myśle, że na jesień idealny, bo na lato był dla mnie za ciężki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę pomyśleć o ck, jakoś nie mogę sie nigdy zdecydować na ck, co ie znaczy ze nie odpowiadaja mi te zapachy.

      Usuń
  5. Ja jakoś jestem anty Chloe bardzo drażnią mój nos. Coś jest w ich zapachach co po prostu aż mi drażni nos i nie mówię w przenośni.
    Chciałabym coś od siebie polecić, ale póki co używam bardziej limitek. Jedna zakupiona na lotnisku a ostatnio patrzyłam w to w Polsce jej nie ma a druga z the body shop również klops bo limitka.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie mam perfum na zime póki co, samel letnie zapachy :(

    OdpowiedzUsuń
  7. ależ mamy podobny gust - moimi ulubionymi zapachami na lato również są daisy i miss dior cherie :)
    na jesień zaopatrzyłam się w dior addict 2 - ten różowy z pięknym spotem reklamowym z Daphne Groeneveld :) wprawdzie ona reklamuje go w scenerii typowo wakacyjnej, ale uważam, że jest nieco za ciężki na lato, teraz sprawdza mi się idealnie. Zapach jest taki kobiecy i seksowny, utrzymuje się na skórze baaaardzo długo. Miałaś okazję go przetestować? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sprawdź coś Muglera, nowe Womanity jest zabójcze. Ciągle podkradam mamie i nie mogę uwolnić się od tego zapachu. Coco też mi bardzo podpasowało na jesień, dużo osób twierdzi, że nie nadaje się na co dzień, ale absolutnie się z tym nie zgodzę. La petite robe noir od Guerlain, czuję, że ten zapach by Ci się spodobał ;) Karola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zapomniałabym o moim ostatnim odkryciu: Salvatore Ferragamo Signorina - cudownie otula.

      Usuń
    2. Guerlain do mnie mooocno woła. Mam ochotę na ten zapach. No i ta buteleczka,...

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :). Na wszystkie odpowiadam tutaj.
Życzę miłej lektury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...