sobota, 6 października 2012

Sposób na niechciane włoski - depilacja.

Istnieje wiele metod depilacji. Każda z nas może wybrać najlepszą opcję dla siebie. Ale jaką?
Postaram się przybliżyć kilka sposobów depilacji. Zaznaczę tylko, że nie jestem kosmetyczką, ale wszystkie te metody przetestowałam na sobie.

1. Depilator - urządzenie z kilkoma "pęsetami", które obracają się i wyrywają włoski. Z pewnością nie możemy użyć tej metody na każdej części ciała. Ja polecam robić nim nogi i (ewentualnie) ręce. Depilacja tą metoda jest bolesna, dosyć głośna. Ale: nic nie ubrudzimy, zrobimy to szybko, nic się nie lepi, na pewno wyrwie włoski i nie trzeba wiele wprawy, aby go używać. Nie polecam używania depilatora na delikatne okolice (np pachy czy bikini) włoski zaczną wrastać i wywołamy większe podrażnienie.


Ja posiadam zwykły, prosty depilator, bez funkcji chłodzących, masujących nasadek, bez możliwości depilacji pod wodą. Mój depilator (uwaga:) wyrywa. I nic więcej. Ale świetnie się sprawuje. Depiluję nim tylko nogi. Całość od początku albo poprawiam po wosku (czasami woskiem można pominąć kilka włosków)


Wwwwwrrruuuummmmmm! (mój chodzi jak traktor ;c)

2. Pasta cukrowa - czyli temat rzeka ; ) Pasta cukrowa jest całkowicie naturalna, możemy wykonać ją samodzielnie w domu, ale też kupić w sklepie/na allegro. Pasta cukrowa ze względu na swój skład raczej nas nie uczuli, a podrażnienie będzie znacznie mniejsze. Nie klei się tak bardzo jak wosk. Łatwo zmyć ją ciepłą wodą. Ból może być mniejszy, bo pasta przykleja się do włosów, niekoniecznie do skóry.


Taka beczułka starcza na milion lat!



Jak wykonać pastę cukrową? Z jednej strony sprawa jest banalna, a z drugiej strony wykonanie idealnej pasty cukrowej to niemal sztuka. Pasta składa się z: cukru, miodu, wody i cytryny. Wszystkie składniki  gotujemy na niewielkim ogniu, aż do uzyskania bursztynowej masy o konsystencji gęstego miodu. Jeśli chodzi o ilość i długość gotowania - musimy wyczuć. Jeśli dodamy więcej wody - dłużej będziemy musieli gotować mieszankę.
Po ugotowaniu należy wystudzić a następnie sprawdzić, czy działa.
Jesli nie działa gotujemy ponownie (może daliśmy za mało lub za dużo wody) .... i tak postępujemy, aż pasta będzie pasta idealną.



W temperaturze pokojowej wystudzona pasta powinna mieć taką konsystencję. Powinna być twarda, ale nie jak lizak ; )


Jeśli brak Wam cierpliwości - zamówcie camsakizi na allegro. Nie ustępuje niczym paście zrobionej w domu.

Ok, mam pastę i co teraz?
Opcje są dwie:
1. Na ciepło:
Pastę cukrową rozgrzewamy w wodzie/mikrofali do płynnej konsystencji. Nakładamy jak płynny wosk - szpatułką, przykładamy pasek fizeliny i zrywamy zdecydowanym ruchem. Powinno się nakładać pod włos  i zrywać z włosem. Podobno wtedy podrażnienie jest mniejsze. Ale moim zdaniem  włosy schodzą tak samo jak przy nałożeniu z włosem i zerwaniem pod włos.


2. Na zimno:
 Z zimnego wosku wydłubujemy (może być ciężko) kulkę wielkości orzecha. Formujemy kulkę w dłoniach I rozciągamy w palcach. Pasta musi zyskać mleczno-perłowy kolor i być konsystencji miękkiej plasteliny. Otrzymaną kulkę rozciągamy (rozcieramy) jednym mocnym silnym ruchem pod włos i zrywamy z włosem (chociaż ja robię też odwrotnie i jest ok) znów bardzo zdecydowanym ruchem. Zrywamy raczej równolegle do powierzchni - nie do góry!

Moim zdaniem ten sposób jest najbardziej mozolny i powolny. I lepiący! Ale ma swoich zwolenników ; )


Wydłubujemy trochę pasty. Rozciągamy i wałkujemy. Otrzymujemy gotową kulkę depilującą ; )
Nakładamy (mocno przyciskając) i zdecydowanym ruchem podciągamy w przeciwną stronę.


Na instrukcji pasty camsakizi było napisane, że pastę można użyć ponownie ;) Rozgrzewając i filtrując przez sitko. Ale ja chyba nie skorzystam.

Resztki pasty zmywamy ze skóry ciepłą wodą z mydłem.

3. Wosk - najbardziej popularna metoda depilacji. Zapomnijcie o plastrach z woskiem z drogerii - to inna bajka. Moim zdaniem są słabe, bolesne i drogie! Zaprzyjaźnijcie się z allegro i zamówcie zestaw do depilacji.


Warto kupić wosk w rolkach z podgrzewaczem lub płynny w pojemniku (ale znów z podgrzewaczem)
Ja posiadam od niedawna wosk w rolce. Pokochałam go od pierwszego zerwania ; )

Dlaczego ważny jest podgrzewacz?
Przy depilacji woskiem ważna jest jego temperatura. Za zimny? Trudno będzie się rozprowadzał i może nie wyrwać włosków. Za gorący? Poparzenie gwarantowane. Podgrzewacz rozgrzeje wosk do temperatury idealnej i będzie utrzymywał stalą temperaturę.


Wosk po rozgrzaniu nakładamy z włosem, przykładamy fizelinę, a następnie zrywamy zdecydowanym ruchem pod włos, znów równolegle do powierzchni.

Wosk mocno się klei i trudno go zmyć. Ze skóry tylko oliwką/olejkiem, z ubrań - chyba już niczym.


Aplikujemy wosk za pomocą rolki (to takie proste!) Przyciskamy fizelinę i ZRYYYWAMYY!


Ważne:
Zamiast fizeliny możemy użyć czegoś innego. Pocięte stare jeansy, ściereczki... a nawet kartki i gazety. Ale moim zdaniem fizelina nie jest droga, jest wydajna i sprawdza się najlepiej.
Zamiast szpatułek możemy użyć np. nóż do masła.

Przed depilacją należy odtłuścić skórę. Nie może być też mokra.

Przed każdą depilacją warto wykonać peeling. To ważne, pozbędziemy się martwego naskórka i wrośniętych włosków. Po depilacji ważne jest nawilżanie i peeling. Aby włoski (tym razem osłabione) mogły się łatwiej wybić.

Z każdą depilacją będzie coraz lepiej. Z czasem włosków będzie coraz mniej i ból będzie coraz mniejszy.

Rodzaj depilacji:
DEPILATOR
PASTA CUKROWA
WOSK

Na zimno
Na ciepło

CENA:
Jednorazowy wydatek w zależności od modelu: od 40zł w górę.
Koszt pasty cukrowej ok 6zł
Koszt pasty cukrowej + fizelina/kawałki materiału
Jednorazowy wydatek na podgrzewacz (30-40zł) +cena wosku (4zł/100ml) + fizelina/kawałki materiału
WYDAJNOŚĆ:
Tak długo, aż sprzęt padnie – czyli długo.
Malo wydajny sposób.  Kulka musi być całkiem spora, żeby można było wygodnie depilować. Kulkę trzeba co jakiś czas wymieniać na nową.
Na ciepło jest znacznie bardziej wydajna, ale nie można wykorzystać ponownie (chociaż nie wiem, kto by się w ogóle pokusił)
100ml wosku jest bardzo wydajne. Bardziej, niżby się mogło wydawać. (Jednym woskiem zrobiłam bikini, nogi, pachy, ręce, klatę D i nadal mi sporo zostało)
SKUTECZNOŚĆ:
Wyrywa wszystkie włosy, chociaż czasami trzeba przejechać kilka razy w tym samym miejscu.
Wyrywa 75% włosków.
Jest lepszy od „metody na zimno” ale czasami potrafi zostawić sporo włosków.
Wyrywa 98% włosków. Kilka czasami zostanie.
CO POTRZEBNE DO WYKONANIA ZABIEGU:
Depilator
Pasta cukrowa
Pasta cukrowa, szpatułka, fizelina, podgrzanie pasty
Wosk w rolce, podgrzewacz,
fizelina
BOLESNOŚĆ ZABIEGU:
Jest bolesny. Przez cały czas czujemy ból.
Średnia bolesność. Raczej denerwujący jest moment odrywania klejącej pasty.
Mała bolesność. Większa przy nakładaniu pod włos.
Mała bolesność. Przyjemne nakładanie.
CZAS TRWANIA:
Średni czas. Depilujemy po małym kawałku, ale wystarczy prowadzić depilator w gorę i w dół.
Długo, depilujemy małe powierzchnie, musimy zmieniać kulki….
Długi czas -ze względu na to, ze co jakiś czas musimy „znów podgrzać pastę”
Średni czas. Depilujemy spore kawałki skóry. Wosk możemy nałożyć bardzo szybko.
CZY BRUDZI/CZY SIĘ KLEI:
Nie brudzi, nie klei. Wystarczy posprzątać tylko wyrwane włoski.
WSZYSTKO się klei. Ale łatwo jest zmyć pastę cukrową.
Przy nakładaniu czasami się ciągnie - jak karmel. Łatwo jest zmyć pastę.
Mocno się klei, ale aplikacja jest niebrudząca. Ciężko zmyć ze skóry – jedynie oliwką.
ZAPACH:
brak
Zapach cukru
Zapach cukru
Zapach wosku (zależy – czasami śmierdzi)
STOPIEŃ TRUDNOŚCI:
Łatwy
Wymaga sporej wprawy.
Łatwiejszy od sposobu na zimno, ale nadal wymaga od nas wprawy.
Łatwy dzięki aplikacji, szybko można się nauczyć.
URWANIE WŁOSKÓW:
Bardzo duża
Średnia
Niewielka
Niewielka
MOŻLIWOŚĆ POPARZENIA:
Brak
Brak
Spora
Nie ma





Mam nadzieję, że moje zestawienie przybliży Wam trochę temat depilacji. Uważam, że każdy jest w stanie się nauczyć tego zabiegu. Taka depilacja zaoszczędzi nam wiele czasu.

Jeśli dopiero co zaczynacie - zacznijcie od nóg czy rąk. A może ktoś udostępni Wam swoje nogi, ręce, klatę? Na kimś łatwiej się nauczyć.

Jeśli miałabym wybrać: trzeba znaleźć złoty środek. Sprawdzić jaka metoda, do jakiej części ciała. Ja np woskiem robię nogi i ręce - poprawiam niedociągnięcia depilatorem. Delikatne miejsca: takie jak bikini, twarz - robię pastą cukrową.

To oczywiście moje subiektywna ocena ; )

Powodzenia!

PS: przy okazji tej notki wydepilowałam ręce (może z 10 minut) i nogi (15 minut). A może krócej? W każdym bądź razie trwało to szyyyybciuutko!

30 komentarzy:

  1. A ja działam od lat tylko maszynką... I ewentualnie plastry z woskiem na twarz lub krem do depilacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja póki co mam maszynkę venus z wymiennymi wkładami i jestem zadowolona :D boję się tych wszystkich wymienionych przez Ciebie ''wynalazków'' :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma się co bać. To wygląda groźnie, ale bardzo bardzo ułatwia życie.

      Usuń
  3. Ja tez dzialam maszynką , kurcze boje sie bólu cholernie , ale moze kiedys sie zdecyduje na jakis zabieg u kosmetyczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pierwszy raz poelcam kosmetyczkę. Przekonasz się, że ból tak naprawdę nie jest taki mocny jak by się mogło wydawać. Z resztą zanim sie zorientujesz wyjdziesz gładziutka z salonu.

      Usuń
  4. Dopisz do wosku konieczność (a wręcz obowiązek) naciągnięcia skóry w miejscu depilowanym - w przeciwnym razie można zerwać sobie naskórek. Nakładamy zawsze z włosem, zrywamy od włos szybkim, "płytkim" ruchem (czyli takim, gdzie pasek jest jak najbliżej skóry - nie wiem jak to wyjaśnić :D Mam nadzieję, ze wiesz o co mi chodzi). Ja w szkole uwielbialam robić wosk innym sama myslę nad zakupem aplikatora bo mam spore zainteresowanie na wosk właśnie;)

    Przydatna notka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli równoległym do depilwoanej powierzchni!


      ooo jest w szkole kosmetycznej! czemu nie wiedziałam?

      Usuń
    2. Kurde mi się zawsze myli równolegle a prostopadle haha choć w praktyce z tym problemu nie mam. Nigdy nie byłam dobra z matmy ];> If you know what I mean

      A co do szkoły kosmetycznej, ja skończyłam ją w czerwcu i modliłam się, aby na egzaminie był właśnie wosk, bo na egzaminie wewnętrznym z pracowni kosmetycznej go wylosowałam i zaliczyłam na celujący, więc mam do wosku wielki sentyment i lubię "zdzierać z innych włosy" hie :>

      Usuń
  5. Nie pisze się "w każdym badź razie". To niepoprawny gramatycznie zlepek "bądź co bądź" i "w każdym razie". Czyli maslo maślane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niekoniecznie wychodzi z tego "masło maślane", niemniej jednak "w każdym bądź razie" to rażący błąd!

      Usuń
    2. wiem, że nie powinno się tak pisac i masz rację to błąd.
      ale kurde nie rażący ^^

      rażący błąd były wtedy, gdybym napisała "ktury, wziąść, włanczać, napewno, wogule....." ale nie taki, ktory wynika z przyjecia takiego sformułowania (błędnego, ale jednak) w języku potocznym.

      Usuń
    3. więc chyba będziecie musiały/sieli pogodzić się z tym okropnym błędem i przeżyć go :D

      Usuń
    4. Nie no, ja też nie uważam, że to rażący błąd, mi się rzuca w oczy ale wiem, ze wiele osób tak mówi, ale pisanie " chyba będziecie musiały/sieli pogodzić się z tym okropnym błędem i przeżyć go" jest trochę nie w porządku. Nie zwrócilam uwagi na to złośliwie, a odpowiadasz tak jakbyś miała gdzieś czytelników, którzy chcą dla Ciebie dobrze. Przecież w końcu dla nas piszesz, prawda?

      Usuń
    5. przepraszam jeśli obraziło Cię to zdanie. Było bardziej skierowane do osoby, która stwierdziła, że to rażący błąd -bo to moim zdaniem przesada.

      Lubię, kiedy ktoś zwraca mi uwagę (tak jak Ty). Pisząc notkę, nie zauważam pewnych rzeczy. To dlatego, że czytam obszarowo i nie wyłapuję już pewnych błędów.

      Piszę jak najbardziej dla Was! ; )

      Usuń
    6. każdy błąd, który rzuca się w oczy, może być odbierany jako rażący. a skoro lubisz jak ktoś ci zwraca uwagę, to dlaczego tego błędu nie poprawiłaś? nie rozumiem. jeżeli ktoś Cię poprawia i Ty na dodatek przyjmujesz to do wiadomości, to dlaczego wolisz pisać, że mamy jakoś to przeżyć, zamiast po prostu skasować "bądź"?

      Usuń
    7. to tak samo, jakbyś napisała czy też powiedziała "włanczać". dużo osób przecież popełnia taki błąd. ale to nie jest żadne usprawiedliwienie. błąd to błąd.

      Usuń
    8. no to nie jest tak samo. zupelnie inaczej.
      nie każdy błąd, który rzuca się w oczy jest rażący - nie zgodzę się z tym. Zwłaszcza w takiej sytuacji.

      różnica między błędem typu włanczać, wogóle, wziąść, a błędem pleonastycznym jest ogromna.

      Te drugie nie wzięły się z niedouczenia. Wzięły się stąd, że język polski jest językiem ciężkim. Z biegiem lat, niektóre formy uległy przekształceniu.

      "w każdym bądź razie" jest formułą, która przyjęła się w języku potocznym, mówionym. Tak jak "fakt autentyczny", okres czasu, w dniu dzisiejszym... błędy? tak! ale czy warto je wytykać? nie, bo tak mówimy, tak się przyjęło. Niewiele Polaków mówi 100% poprawna polszczyzną - i chwała im za to, bo ta polszczyzna byłaby straszna!

      pomijając jednak to wszystko: dlaczego nie wykasowałam tego "BŁĘDU"? Bo to mój blog, a ponieważ przyjęłam dosyć luźny styl pisania notek - nie muszę pilnować języka pod tym względem. Gdybym zrobiła taki błąd w pracy naukowej - ok, rozumiem. Gdybym napisała "ktury" - macie prawo mnie zabić, ale za "w każdym bądź razie" nie można.

      i o ile pierwszy komentarz był ok, to dwa ostatnie i drugi - bez sensu - po co się podniecacie? skoro tak naprawdę, niewiele wiecie?

      Usuń
    9. po prostu nie potrafię zrozumieć Twojego podejścia. napisałaś, że lubisz gdy ktoś Cię poprawia. ale w takim razie dlaczego z tego nie korzystasz? rozumiem, że to jest blog a nie praca licencjacka, ale to chyba nie wyklucza możliwości pisania poprawnie.

      a fakt, że 90% Polaków to ciemna masa popełniająca błędy to nie jest żadne wytłumaczenie. i nie wiem, co miałoby być strasznego w tym, że ludzie zaczęliby pisać/mówić poprawnie...

      Usuń
    10. myślę, że ani nie przeczytałaś uważnie mojej wypowiedzi, ani nie zastanowiłaś się nad tym.

      więc znów: czemu nie "wykasuję błędu" ? bo jest to jedynie błąd pleonastyczny, mogę to sformułowanie stosować w języku potocznym, nieoficjalnym. a ponieważ mój blog ma taki, a nie inny charakter - "w każdym bądź razie" zostaje i pewnie będzie nie raz użyte.

      a uwagę pierwszej osoby przyjęłam i wszystko fajnie i nadal potwierdzę to, że lubię Wasze uwagi - ale napisane z sensem. a to czy z nich skorzystam - pozostawiam sobie.

      a co do 90% niepoprawnie mówiących Polaków - myślę, że sama możesz się do nich zaliczać - więc wstrzymałabym się z oceną.

      Usuń
    11. Ty zarzucasz mi, że nie zrozumiałam Twoich wypowiedzi, ale równie dobrze ja mogłabym zarzucić to Tobie. ewidentnie do niczego nas ta "dyskusja" nie zaprowadzi. ;) a pamiętam, że kiedyś zwróciłam Ci uwagę na błędy interpunkcyjne i bynajmniej nie zasłaniałaś się wtedy luźnym charakterem bloga.

      + to, że według Ciebie możesz używać "w każdym bądź razie", czego nadal nie potrafię zrozumieć, to wcale nie oznacza, że powinnaś.

      Usuń
    12. no bo błędy interpunkcyjne to prawdziwe błędy i nic ich nie usprawiedliwia.

      to proponuję poczytać trochę na ten temat i wtedy zrozumiesz.

      Usuń
  6. Ja się boję wosków, jestem strasznie przewrażliwiona, jeśli chodzi o ból, dlatego non stop golę się maszynką. Aczkolwiek wosk w rolkach mnie kusi....może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak pisałam Ci na fejsie - warto ; )

      Usuń
  7. ja używam tylko maszynek, ale kusi mnie wosk w rolkach... ty mnie tylko utwierdzilaś w przekonaniu, że powinnam spróbować :) ale na allegro takie zestawy kosztują ok.100 zł (podgrzewacz +rolki+paski) i to dla mnie jednak spory wydatek. ale chyba zainwestuję na okres wiosenno-zimowy :) boję się tylko, że zerwę sobie skórę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kupiłam za 60 zł, ale długo polowalam na okazję. Warto obserwować allegro.
      taka inwestycja szybko Ci się zwróci - na maszynkach - bo te też do tanich nei należą.

      jeśli będziesz postępowała ostrożnie to nie powinno zdarzyć się nic złego.
      Pamiętaj o tym, żeby na początek depilowac po małym fragmencie. Będzie to mniej ekonomiczne i "zje" więcej czasu. Ale trening czyni mistrza.

      Przy odpowiednim naciągnięciu i przytrzymaniu skóry - nie powinno nic się stać.

      Usuń
    2. a myślisz, że na początek lepszy jest wosk w rolkach czy pasta cukrowa?

      Usuń
    3. wosk w rolkach - łatwiejszy w obsłudze.

      Usuń
  8. fajna notka, ale zapomniałaś o bardzo szybkiej i wygodnej metodzie, czyli nitkowaniu (jeśli nie znasz - tu masz info http://www.depilacja.edu.pl/sposoby-depilacji/rewolucja-ze-wschodu-nitka-do-depilacji). używam nitki od 2 lat i jestem mega zadowolona. zaczynałam od brwi, teraz już jestem w stanie wydepilować całe ciało. co prawda wymaga wprawy, ale efekty są świetne, nie ma podrażnień no i skóra jest gładziutka :)

    Pozdrawiam,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tej notce zawarłam tylko metody, których ja używam.
      do nitkowania podchodziłam kilkukrotnie, ale jakoś to do mnie nie przemawia. nie umiem tego wykonać sprawnie i poprawnie.

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :). Na wszystkie odpowiadam tutaj.
Życzę miłej lektury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...