piątek, 16 listopada 2012

BARDZO spóźnione listopadowe pudełko Glossybox.

Przy każdej takiej sytuacji mówię sobie: zrezygnuje z tych pudełek, bo to chyba żart. Jak wiecie subskrybuję pudełka nieprzerwanie od samego początku. Jestem więc "stałym klientem". Niestety mam chyba pecha (a może to glossybox ma pecha?) i przydarzają mi się częste komplikacje. I w ten sposób w tym miesiącu (po raz drugi) nie wysłali mi mojego pudełka. Błąd byłabym w  stanie wybaczyć, gdyby to firma glossybox napisała do mnie i powiadomiła mnie, że nie wysłali, ale natychmiast wyślą. Jednak mam wrażenie, że to zbyt trudne dla nich i o swoje pudełko musiałam się po raz kolejny dopomnieć sama. Smutne? No smutne, a wytłumaczenie, że moja wpłata nie została zaksięgowana było nawet bardzo smutne.

Mam nadzieję, że pewnego dnia dorosnę do podjęcia ważnej decyzji i zrezygnuję z pudła.

Czas na pokazanie pudełka. Wiem, że znacie zawartość, ale glossyboxowe notki na tym blogu to mała tradycja ;p

W pudełku było 5 produktów, ulotka Chloe, zniżka do answear.com i ulotka ze wszystkimi produktami.


1.Happymore skin care: Happymore BB. Pojemność: 5ml  (pełny produkt: 203zł/30ml)
W końcu coś, czego nie było ; ) Krem bb (?) o uniwersalnym kolorze. Bardzo lekki i przyjemny. Nie rozumiem narzekań, że to próbka na raz. Ja próbkę 1,5ml zużywam na 3 razy...


2. Lierac Luminescence Serum. Pojemność: 8ml (pełny produkt 246zł/30ml) 
Uwielbiam to serum! Używam od 3 dni. Pozostawia na skórze perłową mgiełkę. Jest przyjemne w aplikacji, skora po nim jest mięciutka, rozświetlona i odżywiona. Przeraża mnie tylko cena. 


3. Glyskincare Hydrating Eye Cream, produkt pełny (15ml/40zł) 
Wzbudził we mnie najmniej emocji, to 3 krem pod oczy. Z drugiej strony mam zapas kremów na wieeeelee miesięcy. I to nie byle jakich ;) 


4. Cashmere eyeshadow base, produkt pełny (7g/27zł) 
z tego produktu bardzo się ucieszyłam, bo chciałam go już wcześniej wypróbować. Baza jest bardzo kremowa, delikatnie perłowa. Świetnie trzyma cienie. Same plusy!


5. Chloe, woda perfumowana, Pojemność: 5ml (pełny produkt: 30ml/230zł)
 Jak wiecie kocham Chloe. Zapach jest "mój" i bardzo, bardzo się z niego cieszę. Miniaturka jest urocza, chociaż brakuje mi wstążeczki :<


Lucky boxa jak widać nie dostałam, szkoda, bo bransoletka była niczego sobie ;)

Ostatecznie pudełko wypadło pozytywnie! Wyjątkowo wszystko trafiło w mój gust. Może najmniej ten krem po oczy, ale to też nic złego ;) Gdyby tylko nie nawalili od technicznej strony, byłoby super. 

Jak Wam się podoba listopadowy Glossybox? 



9 komentarzy:

  1. Fajne jeśli chcesz przetestować.
    Ale "pełne" produkty cenowo zgroza, zwłaszcza dla mnie biednej studentki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale te miniaturki starczają na dłuuugoooo. a jak już znajdziesz jakąś perełkę, to warto wydać nawet większą aksę bo i wiesz juz ze cos jest dobre.

      Usuń
  2. teraz zobaczyłam, że dodali moją ukochaną Chloe i jestem coraz bardziej pewna, że skuszę się na następne pudełko. tylko zastanawiam się, czy to nie jest tak,że co drugie pudełko jest takie "wypasione" ?? np. powiedzmy, że we wrześniu były super kosmetyki, w październiku wysłali same próbki a w listopadzie znowu było więcej pełnowymiarówek markowych kosmetyków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też to zaobserwowałam, ale to chyba nie jest reguła ;>

      Usuń
  3. To pudełko jest akurat fajne :) Może będę kiedyś zamawiała od czasu do czasu GB ale tylko jeśli zawartość przypadnie mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest to mądra opcja.

      mi też się podoba ;)

      Usuń
  4. musze wyprobowac to serum...OBSERWUJE... i bedzie mi milo jak rowniez zaobserwujesz:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Serum nas również bardzo ciekawi.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :). Na wszystkie odpowiadam tutaj.
Życzę miłej lektury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...