poniedziałek, 18 lutego 2013

The Balm - balms away - Eye makeup breake-up

Nienawidzę demakijażu. To dla mnie ten moment w pielęgnacji, który najchętniej bym ominęła. Uwielbiam dni bez makijażu, nie dlatego że nie mam go na sobie, ale dlatego, że nie muszę go zmywać. Dlatego też jestem fanką przedłużania rzęs - nie trzeba się malować, a przy okazji można jakoś wyglądać. Moim marzeniem jest znalezienie cudownego kosmetyku (albo magicznego zaklęcia), za którego pomocą można by zmyć makijaż w sekundę. 


Czy specyfik The Balm jest takim magicznym kosmetykiem? 
Ahhhh....chciałabym....to było zauroczenie. Trwało kilka dni...Naprawdę bardzo bym chciała powiedzieć Wam, że tak....ale...


Wazelinka bogata w witaminki (A,C,E) zamknięta jest w metalowej puszeczce (zakochałam się w niej!) o pojemności 64g. 
Nie ma zapachu, nie ma koloru... ot wazelina. W konsystencji podobnie. 


Sposób użycia: nakładamy trochę produktu na zamknięte oko. Masujemy, wykonujemy okrężne ruchy (30sekund). Pozwalamy rozpuścić się makijażowi. Zmywamy chusteczką to co zostało. 


Brzmi fajnie. Łatwo i przyjemnie. Ja jednak przestałam używać wazelinki. Dlaczego?
okazało się, że zamiast zmywać makijaż szybko i sprawnie, robiąc mało bałaganu...no cóż... było odwrotnie. 
Moja twarz cała w czarnych smugach, moje ręce całe upapkane w czarnej mazi, milion chusteczek zużyte...a ja nadal brudna, resztki makijażu nadal pozostawione... + nic nie widzę. 

Czy wspominałam o cenie? Tak, ta impreza kosztuje nas 65zł (30 na przecenie). 

Być może i jest delikatnie, może odżywczo...ale na boga, czemu wszystko jest brudne? 

W sumie nie byłoby tragicznie, bo z cieniami, eyelinerem radzi sobie super. problem pojawia się przy tuszu do rzęs. No nie rusza i koniec.
Po wcale niekrótkiej bijatyce (ja, moje oczy, balmsełej, chusteczki) pytam Dawida: czy moje oko jest czyste? I co słyszę? W 80%. Zła odpowiedź. 

Czy to jest magiczny produkt do demakijażu za [uwaga] 6 dyszek? 
Moja odpowiedź jest prosta: nie.

Dodam więcej: kupujemy wazelinę, kupujemy witaminy, mieszamy, wkładamy do ładnego opakowania: TAADAAAMMMM mamy nasz własny ajmejkapbrejkap za 10 zł. 

PODPIS

25 komentarzy:

  1. 30 zł za wazelinę?! Szkoda kasy... dwufazowy płyn do demakijażu z Ziaji kosztuje max 7 zł, przy przyciśnięciu na parę sec rozpuszcza większość tuszu i ściąga cienie, parę machnięć wacikiem i zero czarnych smug.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie lubię dwufazówki z ziaji. ale racja, zupełnie się nie opłaca, można zastąpić wszystkim innym.

      Usuń
    2. Kiedyś użyłam tej zwykłej i strasznie piekły mnie spojówki, noszę soczewki dlatego też długo szukałam ideału. A tej dwufazówki szczerze mówiąc bałam się, ale zaryzykowałam i jest super, spróbuj może zwykłego kremu nivea, używała go moja mama od wielu lat, ja kiedyś też sobie bardzo chwaliłam, nie tylko zmyje, ale też nawilży, tylko tłusta warstwa zostaje...Albo micele? Polecam fajny i niedrogi z AA nawilżający (biała butelka z niebieskim motywem) zawsze te resztki domyje :)

      Usuń
    3. aktualnie używam 2fazówki z bourjois i jest ok.
      dużo zalezy do makijażu, podejrzewam ze delikatny makijaż zmyje wszystko, gorzej jesli mamy baze, cienie, eyeliner i kilka warstw tuszu.

      nie jestem fanka kremu nivea - to to samo co wazelina. nie nawilzy.

      Usuń
    4. uniwersalny z ziaji zupeł nie radzi sobie z ciemnym makijażem. Ale... w połączeniu ze zwykłym kremem(akurat oliwkowy z ziaji do twarzy) działa CUDA. Nigdy tak szybko nie zmywałam makijażu, jak dzięki temu połączeniu :) Jeden wacik wystarcza mi na ciemne smoky eyes, co uważałam kiedyś za niemożliwe. Wylewam trochę płynu na wacik, następnie zamaczam go odrobinę w kremie i... zmywam :D

      Usuń
  2. Probowalas w.koncu tego micelara z AA? Za pomoca dwoch wacikow zmywam nim calutki makijaz, nie podraznia, nie sciaga i nie wysusza skory, oczy nie sa za mgla :)

    Ania w.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niee...najpierw zużywam zapasy (obiecałam sobie projekt denko i się go trzymam)

      ale wiesz jak wygląda mój makijaż nie?

      Usuń
    2. wiem, mi 2 waciki tego AA zmywają większość podkładu, bronzera, cieni, eyelinera i kilka warstw tuszu, myślę, że dużo dużo więcej nie nakładasz na siebie :P

      no nic, po prostu polecam, bo zanim na niego trafiłam używałam miliona innych kosmetyków do demakijażu (pamiętaj, że pracowałam w perfumeriach i mogłam testować choćby jednorazowo masę różnych) i żaden nie był tak dobry :)

      ten: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=44394

      Usuń
    3. ii dwufazówkę z bourjois tez miałam i moim zdaniem przy tym AA się chowa :)

      Usuń
  3. ojj, mam to samo ze zmywaniem makijażu. nie-na-wi-dzę. u mnie na przykład micel z kauflanda daje radę, tani jak barszcz, można spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aktualnie używam 2fazówki z bourjois i jest całkiem całkiem.

      Usuń
  4. http://www.rossnet.pl/GalleryImages/Photo/201109270932/thumb31_8635009.jpg spróbuj koniecznie! Bardzo tani, a mimo to, super zmywa makijaż, nie podrażniając przy tym oczu ;) założyłam bloga o podobnej tematyce, więc jeśli masz ochotę to zajrzyj od czasu do czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robiłam recenzję tego produktu keidyś. nie jest zły, ale nie do zadań specjalnych.

      Usuń
  5. Próbowałaś zmywać buzię płynem do higieny int.Facelle?ma całkiem spoko skład.przeczytałam o tym motywie u Blondhaircare i u mnie się bardzo dobrze sprawdza;lepiej od żelów do twarzy,a na dodatek taniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie próbowałam. Na razie mam żel do twarzy z czerwonej koniczyny i nieźle się sprawdza. nie myślę o zmianie.

      Usuń
  6. Trochę inny temat: stosowałaś kosmetyki z Mydlarni u Franciszka?

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm, jakoś bałabym się nakładać to na oczy. No i ta cena ;o

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja podzielę się z Tobą metodą demakijażu, którą przeczytałam kilka lat temu na forum, i stosuję z powodzeniem do dziś:) Mianowicie zmywam oczy oliwką dla dzieci. Zasada podobna do tej tutaj, z tą różnicą, że dużo tańsza i działa:) Robię to tak, że wylewam sobie ciutkę tej oliwki na dłoń, i opuszkami palców okrężnymi ruchami delikatnie wmasowuję w powieki i rzęsy, po chwili, kiedy już czuję że wszystko się rozpuściło, przemywam oczy delikatnie wacikiem nasączonym ciepłą wodą. Ten sposób zmywa absolutnie cały makijaż jaki mam (bez względu an to, czy jest on wodoodporny, dzienny czy wieczorowy), i w dodatku dba o okolice oczu, nie ma mowy tu o żadnym tarciu i tworzeniu sobie zmarszczek niepotrzebnych:) Pierwsze kilka razy jest dziwne, jak się już dojdzie do wprawy to trudno sobie wyobrazić ponowne używanie mleczek:)
    Polecam, może i Tobie się spodoba;)
    Dorek

    OdpowiedzUsuń
  9. mam ten sam problem co Ty, również najchętniej nie nosiłabym makijażu, ponieważ nie chce mi się w ogóle zmywać tego, co nalożyłam na twarz.

    OdpowiedzUsuń
  10. też miałam problemy z demakijażem i jakikolwiek kosmetyk podrażniał moją skóre do tego stopnia że puchły mi oczy, skóra byla podrażniona i sucha- wyglądałam jakbym przechodziła powazna chorobe oczu.. niedawno odkryłam kosmetyk tak banalny i cudowny z którym demakijaż to czysta przyjemnosc, nie brudzi nie podrażnia i nawilża, mianowicie najprostszy krem NIVEA. Polecam wypróbować metode ktora zmienila moje zycie :D xoxo

    OdpowiedzUsuń
  11. Rownież posiadam ten specyfik i podzielam Twoje zdanie. Ostatnio analizując skład przyszło mi do głowy - a jakby użyć go jak zwykłą wazelinę np na usta ?

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :). Na wszystkie odpowiadam tutaj.
Życzę miłej lektury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...