niedziela, 29 września 2013

Moja przygoda z peelingiem z kwasu migdałowego.

Kwas migdałowy nie jest moim pierwszym w życiu kwasem. Wcześniej używałam toniku z kwasami aha w stężeniu 10%. Kwas migdałowy kupiłam w kwietniu tego roku. Od tego czasu używam co najmniej raz w miesiącu (zdarza się co 2-3 tygodnie). Wszystko zależy od stanu mojej skóry.

Postanowiłam napisać coś na ten temat, ponieważ wiele osób zadaje mi pytania. Ja za każdym razem odpowiadam, ale boję się, że ktoś może być nieostrożny i użyć kwasu nieprawidłowo. Ja nie jestem ekspertem, ale z własnych doświadczeń (6 miesięcznych, to znowu nie tak dużo) mogę już coś powiedzieć.


Kwasy możemy kupić na biochemii urody lub na zsk (jest też wiele innych źródeł, ja piszę o tych, z których sama korzystam). Cena takiego kwasu to 7-8zł/10g. Do tego warto dokupić spirytus rektyfikowany i wodę destylowaną. Sodę oczyszczoną lub mydło (coś co zneutralizuje kwas). A także krem silnie nawilżający. 

Dlaczego warto wybrać kwas migdałowy? Podobno jest najdelikatniejszy (to opinie użytkowniczek). Nie reaguje na promienie słoneczne (ale to nie oznacza, że można biegać bez filtra!). Jest bardzo skuteczny.

Z kwasami postępujemy powoli i stopniowo. Czyli nie wrzucamy sobie 30% za pierwszym razem. Zaczynamy od najniższych stężeń (minimum 5%) i delikatnie zwiększamy.

Niższe stężenia nie wywołają złuszczania, tylko nawilżenie. Mniej więcej od 20% zaczyna się złuszczanie, ale to zależy od naszej cery.

Robiąc peeling kwasem w domu trzeba zachować wszelkie środki ostrożności i higieny (nie wiem, czy muszę to pisać, jesteście rozsądne, ale dla własnego spokoju napiszę). Używamy czystych naczyń. Ręce i miejsce na które nakładamy kwas również mają być czyste. Uważnie odmierzamy składniki, nic na oko! Jeśli po nałożeniu kwasu czujemy, ze coś jest nie tak, lepiej natychmiast zmyć go ze skóry.

Warto zarezerwować sobie czas. Nie polecam robić peelingu w sobotę czy w niedzielę, bo najgorszy moment przypadnie na poniedziałek/wtorek. Ja najchętniej wykonuję peeling w czwartek wieczorem lub w piątek (jak najwcześniej mogę). Moja skóra ma wtedy 3 dni na bycie niczym jaszczurka. Później jest lepiej. To nie jest jednak żadna zasada. Każdy reaguje inaczej, musicie sprawdzić.

Jak ja to robię (krok po kroku):
1. Przygotowuję twarz (bardzo dokładny demakijaż, peeling mechaniczny) Co do peelingu, nie polecam go robić początkującym, wystarczy bardzo porządnie oczyścić skórę.
2. Pozwalam skórze odpocząć, w tym czasie przygotowuję mój peeling kwasowy.
3. Miarką odmierzam odpowiednią ilość kwasu, następnie alkoholu. Mieszam w szklanym naczynku, szklaną bagietką w kąpieli wodnej. (po prostu naczynko wstawiam do ciepłej wody (bardzo ostrożnie)
4. Mieszam tak długo, aż płatki kwasu nie będą widoczne.
5. Wacikiem (ja używam pędzelka do maseczek, który przeznaczyłam tylko do tego celu) nakładamy kwas na twarz.
6. Omijamy okolice oczu, skrzydełek nosa (może nie każdy musi, ja muszę), okolice ust.
7. Czekamy. Ja czekam 10 minut, ale czas zależy od Was. Przyznam, że jest ciężko. Wachluję twarz bo inaczej nie potrafię. Warto się czymś zająć.
8. Po upływie czasu zmywamy dokładnie kwas wodą, a następnie wodą z sodą.
9. Osuszamy twarz, nakładamy grubą warstwę kremu nawilżającego. Podziwiamy :)

* Podczas peelingu można poczuć słodki, miodowy zapach. Skóra staje się coraz bardziej napięta.

W moim przypadku: 
Dzień 0: Po zmyciu skóra będzie delikatnie zaczerwieniona, napięta, gładka. ulgę przynoszą kremy takie jak Cetaphil/Pilarix.
Dzień 1: Skóra jest napięta i gładka. W niektórych miejscach pojawia się sahara. Jest piątek, więc muszę nałożyć makijaż (nie zapominam o filtrze 50). W tym momencie, nie jest idealnie, ale nie rzuca się w oczy, że własnie oblałam się kwasem :). Na wieczór możemy już zauważyć spore obszary przesuszonej skóry. Jest dziwna w dotyku, papierowa. Na noc aplikujemy grubą warstwę kremu.
Dzień 2: Wstaję rano i widzę odstające płaty skóry. Nie wszędzie, głównie tam, gdzie mam trądzik. Pomimo tego, że na noc nałożyłam kilogram kremu, rano skóra jest sucha. Bardzo delikatnie ją myję (tak, żeby nie pociągnąć skórek za mocno). Jest sobota, nakładam delikatną maseczkę nawilżającą, następnie grubą warstwę kremu. Przez cały dzień obserwuję jak się łuszczę.
Dzień 3: Podobnie jak dzień numer 2. Łuszczę się już wszędzie. Skóra jednak nie jest taka podrażniona. Na wieczór robię bardzo delikatny peeling enzymatyczny (ale nie powinien to być mechaniczny!!). gruba warstwa kremu na noc, wzbogacona olejkami.
Dzień 4: Jest lepiej. Nadal się łuszczę, ale nie tak bardzo. Są to raczej małe płatki. Skóra nie jest jeszcze równa, ale już czuję poprawę. Nawilżam.
Dzień 5: Skóra całkowicie złuszczona. Jest bardziej gładka, jędrna, nawilżona. Jeśli miałam jakieś ranki, zaleczyły się. Blizny nadal widać, ale są mniej zaognione. Skóra ma lepszy kolor. Nie zapominam o nawilżaniu i ochronie.

Jeśli chodzi o kilogram kremu na noc: nie chcemy, żeby krem wylądował na poduszce. Nakładamy sporą ilość na twarz, a następnie możemy zabezpieczyć to gazą/wacikami/chusteczkami.

Przez ten tydzień wyglądamy mało seksownie, ale efekty są tego wszystkiego warte. Głownie dlatego, że nasza skóra pozbędzie się zanieczyszczeń i martwego naskórka. Kwas poprawi elastyczność i sprężystość (regeneracja pobudzi produkcję kolagenu). Kolor i faktura skóry powinny ulec poprawie. Po długotrwałym okresie stosowania zmarszczki i blizny powinny się spłycić. Jest to dobry sposób na walkę, ze starzeniem się skóry.

Stężenia (źródło: Lorri):
10-11% 
Woda destylowana/demineralizowana - 2 ml 
Spirytus rektyfikowany - 1 ml 
Kwas migdałowy - 0,5 ml 
------------------------------------------------------------------
15-16% 
Woda destylowana/demineralizowana - 2 ml 
Spirytus rektyfikowany - 2 ml 
Kwas migdałowy - 1 ml 
------------------------------------------------------------------
21%
Woda destylowana/demineralizowana - 1 ml 
Spirytus rektyfikowany - 2 ml 
Kwas migdałowy - 1 ml 
------------------------------------------------------------------
24-25% 
Woda destylowana/demineralizowana - 0,5 ml 
Spirytus rektyfikowany - 2 ml 
Kwas migdałowy - 1 ml 
------------------------------------------------------------------
29% 
Spirytus rektyfikowany - 4 ml
Kwas migdałowy - 2 ml 
------------------------------------------------------------------
35% 
Spirytus rektyfikowany - 3,2 ml
Kwas migdałowy - 2 ml 
------------------------------------------------------------------
39-41% 
Spirytus rektyfikowany - 2,5 ml
Kwas migdałowy - 2 ml 


Bardzo polubiłam kwas migdałowy. Pomaga mi przy kuracji trądzikowej. Kwas polubił także mój chłopak (to powinno Was przekonać). Nie chcę jednak nikogo namawiać. To bardzo indywidualna sprawa. Najważniejsze to zachować ostrożność i zdrowy rozsądek :)

Używacie peelingu z kwasu migdałowego? A może wolicie inny kwas? Wykonujecie ten zabieg w domu, czy preferujecie wizyty u kosmetyczki? 
PODPIS

16 komentarzy:

  1. Magdaaa chcesz mi zrobić? :D Poćwiczysz bycie kosmetyczką, czy coś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no mogę, ale jak sama widzisz, najpierw musisz się pobawić jakimś tonikiem o niskim stężeniu.

      Usuń
  2. piszesz, że polubiłaś się z kwasem migdałowym i generalnie jest dobrym kosmetykiem pomagającym zwalczyć trądzik. a tymczasem na asku pisałaś, że Twoja cera jest w złym stanie i chcesz wybrać się do dermatologa. czy w takim razie przed rozpoczęciem kuracji stan Twojej cery był o wiele gorszy niż obecnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę to wszystko dziwnie zrozumiałaś. tzn jakoś tak bardzo uprościłaś.
      osoby zmagajace sie z tradzikiem wiedza, ze raz jest lepiej raz gorzej. byly miesiące w których mialam prawie czysta skórę. po chwili potrafię mieć rany an skórze. po prostu byloby gorzej, gdybym nie robila kwasów.

      Usuń
  3. Zapisuję sobie tego posta, i kiedyś zakupię ten kwas :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet ja sobie zapiszę ;p bo za kazdym razem szukam na wizazu jak jakas wariatka ; p

      Usuń
  4. Efekty zdecydowanie są warte tej sahary i mało seksownego looku :D Złuszczałam się rok temu, powtórkę planuję na dniach. U mnie sprawdziła się również czysta lanolina, świetnie natłuszczała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię peelingi kwasowe, z migdałowym mam do czynienia od jakiegoś czasu i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przydatny wpis. Jeszcze nie wykonywałam na sobie tego zabiegu, ale będę o tym pamiętać. Ja właśnie zamówiłam sobie tonik 2% BHA i serum azelo-oliwkowe z Biochemii, bo ten zestaw zawsze stawia mnie na nogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ; )
      oj na mnie juz 2% nie działają za bardzo. a na serum jakieś w końcu muszę się skusić ;>

      Usuń
    2. U mnie 2% w połączeniu z tym serum działał lepiej niż AHA/BHA 10% :)

      Usuń
  7. Dobrze pamiętam, że używałaś suchego szamponu Batiste? Wiesz może, który z nich jest jest najlepszy? Polecasz w ogóle czy raczej nie? Pozdrawiam cieplutko:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w aktualizacjach włosowych za kazdym razem chwalę i mówię (lub pokazuję) który szampon akurat uzywam ;>

      xxl lub lace lub wild

      Usuń
  8. Zabiegi przy użyciu kwasów mogą nam dać wiele korzyści. Warunkiem jest systematyczność i ostrożność. By nie zrobić zbyt dużego stężenia, korzystam z gotowych kosmetyków naturalnych. Dla mnie najskuteczniejszy był http://www.taovital.pl/kwas-migdaowysalicylowy-166-p.asp łączący kwas migdałowy z salicylowym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jakie stężenie użyłaś w opisanym przypadku zmiany stanu cery?

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :). Na wszystkie odpowiadam tutaj.
Życzę miłej lektury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...