piątek, 27 września 2013

Ostatnio obejrzane filmy....

Ostatnią aktualizację filmów/seriali/książek robiłam na początku lipca. Wstyd. Nie komentujcie tego. Niedługo październik, więc ruszą nowe sezony seriali. Przez 3 miesiące trochę się tego uzbierało, wybiorę te, które pamiętam, że oglądałam (powinnam napisać, że wybiorę dla Was najlepsze, kiepska ze mnie blogerka).

SERIALE
Nadal oglądam Partnerki. Świetny serial, zwłaszcza ze względu na zabawną postać Maury (piękna kobieta). Polecam, jeśli chcecie się pośmiać (ale nie lubicie komedii, sitcomów, głupich żartów i tak dalej). Chociaż kilka strasznych odcinków też można obejrzeć. Nie polecam, jeśli jesteście super fanami Tess Gerritsen, bo jak już wspominałam, tylko imiona się zgadzają. 


Obejrzałam wszystkie dostępne na zalukaj sezony Body of Proof. Nie przepadam za tą aktorką. Drażniła mnie przez większość odcinków Gotowych Na Wszystko. Ale ten serial jest dla mnie idealny. Tutaj należą Wam się słowa wyjaśnienia. Moje ciągotki do tego typu seriali spowodowane są tym, ze przez jakąś część życia chciałam zostać patologiem sądowym/koronerem, kimś kim jest Maura lub Megan. Na szczęście przeszła mi chęć na taki zawód, ale zainteresowanie zostało. 


Dziewczyny. Nie jestem pewna czy lubię ten serial. Obejrzałam 3/4 pierwszego sezonu. Z tym serialem mam raczej tak, że muszę mieć na niego nastrój. Ale Dziewczyny mają wiele pozytywnych opinii.  


How to cook like Heston, to nie jest serial serial, ale bardzo lubię go oglądać. Podoba mi się, że naprawdę można się czegoś dowiedzieć, a przepisy są proste i można je zrobić w domu :). W dodatku Heston jest TAKI SYMPATYCZNY. Czemu w Polsce nie gotuje taki Heston?


Kolejne o jedzeniu, ale zupełnie inaczej: Supersizers go/eat. Seria(l) o gotowaniu (ale też jedzeniu i kulturze), ale w różnych epokach. Świetnie się to ogląda (czy ktoś wie, gdzie jeszcze, poza Youtubem, można to obejrzeć?), na pewno warto zachować trochę dystansu, bo w wiadomościach, które przekazują jest kilka błędów, ale szczerze polecam. Od razu Was uprzedzę, że Sue jest niesamowicie irytująca. Czasami psuje pewne rzeczy (moim zdaniem), starając się za bardzo. I jedzą jak prosiaczki ;< Ale myślę, ze warto obejrzeć, A Gales jest całkiem przystojny ; p




FILMY:
Anna Karenina
Podchodziłam do filmu 3 razy. W końcu obejrzałam. Wiecie co? Bardzo lubię Keire. Bardzo! Ale gra w każdym filmie kostiumowym. Jej charakterystyczna twarz już mi się przejadła. Gra świetnie, ale miałam nadzieję zobaczyć kogoś innego. Gdzieś w tłumie dostrzegłam też Care. Byłam z siebie dumna, bo nie śledzę modowych nowinek, a Care poznałam. Czyli nie jest tak źle. Wspaniałe kostiumy i charakteryzacje. Juda nie poznałam ;). Ciekawy zabieg ukazania wydarzeń w bardzo teatralny sposób. Wiele osób zastanawia się czy udany i czy potrzebny. Ja uważam, że to dosyć świeże i niewiele jest takich filmów. Tylko ta Keira.
A teraz przypomniało mi się jeszcze, co bardzo mi się nie podobało. Śmieszne było, kiedy aktorzy z niemal rosyjskim akcentem wołali: Saaaaaaszaaaaaaaa! a dalej inglisz. Wyobraźcie sobie, jak świetnie byłoby to obejrzeć z rosyjskimi aktorami! Ale w holiłudzie niemożliwe. 


Ginger & Rosa
Ponury film, ale jaka obsada! Bardzo ciekawa, bo mamy Alice Englert, Elle Fanning i Christine Hendricks w jednym filmie. Tyle piękności. Przyjemnie było to wszystko oglądać. 


Złodziejka
Miniserial, musiał kiedyś lecieć w tv. Nie sądziłam, ze tak mi się spodoba. Wiecie, że uwielbiam filmy kostiumowe, ale tutaj mamy do tego wszystkiego ciekawą historię. Zastosowano interesujący zabieg. Nie napiszę tu o nim, bo jeśli będziecie chcieli obejrzeć, to zepsuję Wam całą przyjemność. Powiem tylko tyle, że film trzeba obejrzeć od początku do końca. 


Zaraz obok wstawiam Lovelace. O filmie było głośno, ze względu na zmianę w obsadzie. Miała być Lohan, skończyło się na Seyfried, czy to dobrze? Nie wiem. Spodziewałam się, że film będzie gniotem. A tu całkiem miłe zaskoczenie. Świetna charakteryzacja, świetni aktorzy i znów zastosowano ciekawy zabieg. Ten sam co w Złodziejce, więc znów polecam obejrzeć cały film. I nie sugerować się filmwebem. Naprawdę, taki fajny kiedyś był, a teraz...

Z pewnością pamiętacie, jak wspominałam, ze Bling Ring to filmowy must - żartowałam. Ależ się zawiodłam. Mamy ciekawą historię, mamy Emmę i mamy Coppolę. Co poszło nie tak? Jedyne co filmowi pomaga, to własnie charakterystyczne ujęcia Coppoli (moim zdanie, po prostu je lubię). Wiele osób zestawia Bling Ring ze Spring Breakers. Różnica jest taka, że BR jest po prostu nudne. Okradają, wożą się, są przerysowanymi nastolatkami, w końcu ich łapią. Niby BR jest równie wizjonerski, ale właśnie w taki nudny sposób.


Kostiumowców nigdy dość: Kochanek królowej to historia duńskiej królowej Karoliny Matyldy Hanowerskiej i jej romansu. Świetnie zrobiony film, z nie tymi aktorami co zwykle. Piękne kostiumy, ciekawa historia. A aktorkę możecie podziwiać w Annie Kareninie. 


Na koniec film dla nastolatek Dirty girl, ale wycisnął ze mnie łzy pod koniec. Nie żartuję. Mamy tutaj Juno Temple, która przewija mi się ostatnio we wszystkich filmach. Mamy Millę Jovovich. Polecam, na leniwy wieczór ;p I nie wiedziałam, że Juno Temple jest taka wysoka i szczupła. 
KSIĄŻKI:
Zaczęłam czytać Sagę o Ludziach Lodu. Oszalałam. Jestem gdzieś w 6 tomie. Okładki rodem z harlekinów, dobrze, że czytam na eboku. W ogóle spodziewałam się bardziej fantasy, mniej romansideł. Momentami się dłuży. Ale w sam raz na zimno, buro i pada. 
ps: Chyba powinnam zacząć robić drzewo genealogiczne. Bo coraz trudniej ogarnąć, które dzieci są czyje. 
ps2: 47 części... dam radę. 


Dotarłam do dalszych części książek Tess Gerritsen. Czytam więc, ale nie jestem już tak zachwycona. 


Nie zanudzam Was dłużej :)
PODPIS 

18 komentarzy:

  1. Ach, kocham "Annę Kareninę" i "Złodziejkę"! I koniecznie muszę obejrzeć "Kochanka królowej"!

    OdpowiedzUsuń
  2. Filmy kostiumowe kocham, i uwielbiam Keirę, która do nich idealnie pasuje! Ale jakoś A.K. mi nie podeszła...muszę ten filmy obejrzeć w całości. BR zaczęłam, ale zapomniałam, muszę nadrobić, za to spring breakers to najbardziej kretyński film jaki przyszło mi ostatnio oglądać, bleh. Kochanek Królowej również gości na mojej liście, ale kurczę, oglądam znów seriale i zapominam o filmach xD
    A Saga o Ludziach Lodu jest dla mnie epicka. Dosłownie, nie przesadzam. Zakochalam się w tych książkach w gimnazjum, całą sagę przeczytałam z 3 razy, jest to dla mnie arcydzieło, jakkolwiek to brzmi :D Zbieram (powoli) całą kolekcję, i powoli myślę, o kolejnym jej przeczytaniu, aczkolwiek nie znoszę ebooków ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez tak mam, że jak wejdę w seriale to zapominam o filmach.

      teraz mi wstyd, że dopiero teraz ja odkryłam!

      Usuń
  3. Jeżeli podobała Ci się 'Złodziejka', musisz koniecznie przeczytać książkę! Autorką jest Sarah Waters, polecam Ci także inne jej książki - większość osadzona w XIX-wiecznej Anglii, zawsze pełne intryg i zwrotów akcji ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dirty Girl bardzo przyjemny film, ale Juno Temple 'wysoka i szczupła'? Ona ma chyba 157cm ;) ale 20cm obcasy na pewno robią swoje;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. źle ujęłam. w tym filmie wyglądała na całkiem wysoką i szczupłą. We wszystkich innych na niską i nie grubą ale też nie super szczupłą. Ale jak ma 157, to nic już nie mówie ; P

      Usuń
  5. Piszesz bardzo niechlujnie, a niektóre zdania budujesz wręcz rażąco niepoprawnie. "Ale w sam raz na zimno, buro i pada. " - co to ma wyrażać Twoim zdaniem? Nie potrafisz tego sformułować jasno i poprawnie? Chociażby w ten sposób: "Ale w sam raz na zimne, deszczowe dni"? To, co tu wypisujesz, woła o pomstę do nieba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. nie rozumiem, dlaczego usiłujecie z mojego bloga zrobić książkę. Nie mam stylu, nie jestem dziennikarką, ani nic takiego. Robię błędy, głównie dlatego, że piszę notkę, po czym rzucam okiem, czy nie ma literówek i ją wrzucam. Kiedy usiłuje zrobić "piękne zdanka" gdzieś zatraca się sens.
      wyobraź sobie, ze siedzisz i na luzie rozmawiasz z koleżanką! właśnie tak masz to czytać!
      co do "zimno, buro i pada". nie czujesz tego? poważnie mam do Was pisać, niczym autor podręcznika? to śmieszne!
      proponuję nie odwiedzanie ;p a do tego założenie swojego bloga i nadanie mu takiego charakteru na jaki masz ochotę.

      Usuń
    3. kryzys, widzę, że skasowałaś, ale chyba odpowiem.
      Masz tu trochę racji. Założyłam, że osoba, która sięgnie po BR lub SB zrobi to chociaż w 30% świadomie. A "wizjonerski" to słowo, które krzyczy do nas z każdej strony (jeśli chodzi o te filmy). Nie chcę pisać Wam analiz, rodem z moich zajęć. Po pierwsze dlatego, że to nie miejsce na to.
      Tak jak tytuł czy też wstęp głosi: to sa filmy/seriale/książki które ostatnio obejrzałam/przeczytałam. Na początku chciałam wstawiać tylko plakaty, ale nie mogłam powstrzymać się od komentarza. To nie recenzje, więc nie traktujcie tak tych notek.
      ale dziękuję za komentarz, kryzys.

      Usuń
    4. Bynajmniej nie oczekuję od nikogo pisania niczym autor podręcznika. Po prostu uważam, że dwudziestoletnia studentka humanistycznego kierunku nie powinna pisać jak analfabetka. To, że nie masz stylu, to widać na pierwszy rzut oka. Ja też go nie mam, więc piszę w sposób prosty i poprawny. To, że nie jesteś dziennikarką, to nie jest najtrafniejsze spostrzeżenie w tym przypadku, bowiem wielu "dziennikarzy" pisze po prostu tragicznie. Nie wiem w jaki sposób Ty rozmawiasz ze swoimi znajomymi, ale ja na pewno nie operuję półsłówkami, które w żaden sposób nie tworzą logicznie brzmiącego zdania. Nawet złośliwe NIEODWIEDZANIE na końcu swojego komentarza napisałaś niepoprawnie. I co to za tłumaczenie, że piszesz notkę i jej nie sprawdzasz? Ja również nie sprawdzam każdej swojej wypowiedzi, a jakoś nie popełniam idiotycznych błędów typu 10 GRAM. Tak, to ja się na Ciebie uwzięłam. Albo po prostu lubię odwiedzać Twojego bloga, bo interesuje mnie to, co masz do powiedzenia w kwestii kosmetyków i pielęgnacji...

      Usuń
    5. analfabetka? poważnie?
      cieszę się, że ty ich nie popełniasz. ja to robię, bardzo mi przykro. zapewne będę to jeszcze robić.
      zawsze myślałam, że blog to własnie miejsce gdzie jednak możesz przymknąć oko, popełnić kilka błędów. że zdania nie muszą być tak bardzo jasne, piękne. bo nie jest to książka, bo nie jest to praca naukowa. bo czasami ważniejsza jest dla mnie informacja, którą chcę przekazać.

      nie chcę zamieniać tego bloga, w suchy produkt z kilkoma zdaniami.

      Usuń
    6. Ja nie rozumiem Twojego podejścia, a Ty najwidoczniej nie rozumiesz mojego. Podoba mi się Twój blog, pomysły na notki o kosmetykach, kulturze, zakupach i czymkolwiek bądź. Chodzi mi tylko o to, że dobrze by było wyeliminować te podstawowe błędy, które po prostu kłują w oczy. Tak jak ten przecinek w ostatnim zdaniu. Wykonałaś zupełnie niepotrzebną pracę, naciskając klawisz z przecinkiem. To nie jest błąd wynikający z nieuwagi, to jest brak wiedzy z zakresu interpunkcji. Wydaje mi się, że po prostu nie wypada pisać w taki sposób. Jak również nie wypada używać małej litery, zwracając się do kogoś pisemnie.

      Usuń
    7. O matko, ciekawe kiedy się do mnie przyczepią, bo też nie grzeszę "stylem" haha :D

      Usuń
  6. Kochanka Królowej i Annę Kareninę - uwielbiam! Złodziejkę wpisuję na listę 'must watch' obok Bling Ring, na który czaję się od dłuższego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem ciekawa czy BR Ci się spodoba ;)

      Usuń
  7. "Kochanek Królowej" - rewelacyjny film! Uwielbiam filmy o takiej tematyce ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :). Na wszystkie odpowiadam tutaj.
Życzę miłej lektury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...