sobota, 7 września 2013

Peeling z nasion bzu czarnego - przyjaźni nie będzie.

Peeling dostałam jako gratis do jednego z zamówień zsk. Leżał zapomniany na dnie pudełka. Przy okazji porządków odkopałam go i postanowiłam wypróbować.


Niestety przyjaźni się nie doczekamy, bo po pierwszym użyciu peeling wrócił na dno pudła. 
Nasiona bzu są nierówno zmielone. Mniejsze granulki są w porządku, ale większe, ostre grudy podrażniają moją twarz do tego stopnia, że nie byłam w stanie znieść nawet pół minuty masażu. 
Druga sprawa, to niełatwa aplikacja. Zmieszałam granulki z żelem, przyłożyłam do twarzy i w tym momencie połowa mieszanki spadła :] 
Zniechęcona nie podejmowałam dalszych prób.
Czy jest osoba, która lubi ten peeling? A może tak jak ja uważacie, że to bubel?

PODPIS



6 komentarzy:

  1. Szkoda, że się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a miałam go kupić w pełnowymiarowej wersji.

      Usuń
  2. nigdy nie miałam.:) może zmieszaj z czymś mocno gęstym, tak żeby granulki nie były mocno wyczuwalne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mieszałam, one sa po prostu bardzo ostre i kanciaste.

      Usuń
  3. Super wyglądasz w tym kolorze włosów na instagramie!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :). Na wszystkie odpowiadam tutaj.
Życzę miłej lektury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...