czwartek, 10 października 2013

Mani na dziś: prawdziwy nudziak za 4 zł. Zależność jakości lakieru od ceny.

Znalazłam prawdziwego nudziaka. Lakier nie jest mój, świsnęłam go Kasi, ale obiecała kupić mi taki sam i jeszcze kilka innych. Lakier kosztował 3 lub 4 zł - taniocha. Myślałam, że jego jakość będzie słaba i tu kosmetyk mnie zaskoczył. Jedna warstwa pokryła moje paznokcie, a lakier trzymał się bardzo długo. Gdyby jeszcze wyposażony był w szeroki pędzelek...
Teraz widzę, że lakier nie błyszczy się tak bardzo na zdjęciu, jak w rzeczywistości. Ale musicie mi uwierzyć, że połysk również ma przyzwoity.


Ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad jakością lakierów. Jak wiecie nie jestem zwolenniczką kupowania tych najdroższych. Miałam kilka takich w swoim życiu i nie zrobiły na mnie większego wrażenia. Powiedziałabym nawet, że w moim lakierowym pudełku są same najtańsze propozycje i one spełniają moje wymagania.

Największe wrażenie zawsze robią na mnie lakiery Golden Rose rich color. Uważam, że firma powinna rozszerzyć gamę kolorystyczną serii. Te lakiery mają wszystko. Dobre napigmentowanie i krycie przy pierwszej warstwie, wygodny, szeroki pędzelek, świetną trwałość, a do tego niska cena (poniżej 10zł). Brakuje lepszej dostępności, no i większej gamy kolorystycznej.

Jak do tego mają się Essie? Nie zrozumcie mnie źle, Essie jest cudowne. Wspaniała gama kolorystyczna, szerokie pędzelki, fajne buteleczki. Ale trwałość, napigmentowanie i wygoda aplikacji zależą od koloru. Do tego szalona cena 35zł. Niby nie majątek, ale jednak. Każdy chce mieć zbiór tych lakierów (ja też), ale czy to nie jest ślepe?

Jedne z najgorszych lakierów, jakie miałam to te z Inglota. I tutaj znów nie zrozumcie mnie źle, nie są takie tragiczne, ale nieadekwatne do ceny. Jakość zależy od koloru. Dziwnym trafem każdy mój lakier z Inglota okazywał się nietrwały, potrzebował kilku warstw i stu lat na wyschnięcie. Ale znów ogromny wybór kolorów i dostępność jest plusem.

Skąd biorą się lakiery takie jak ten ze zdjęcia? Nie wiem co to za firma, nie mam pojęcia co to za numerek, 4zł, super jakość, niedbałe opakowanie, fajny kolor, dostępność prawie żadna. Czy nie powinno być ich więcej?

Wyobraziłam sobie szafę z lakierami GR z taką ilością kolorów jak Essie, w każdej drogerii. Wspaniałe.
Jaka jest Wasza ulubiona marka lakierów do paznokci?


PS: Nie jestem lakieromaniaczką, nie krzyczcie na mnie :>

PODPIS

.  

18 komentarzy:

  1. opisujesz świetny lakier i nie podajesz najważniejszych informacji takich jak nazwa firmy oraz odcień? rozumiem, że ten lakier ma być dostępnym tylko dla wtajemniczonych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znam tej firmy (nie widzę też nazwy), nie zauważyłam numerku. Zapomniałam o tym wspomnieć, że lakier jest z nie wiem skąd.

      Usuń
    2. ja z kolei nie rozumiem, czemu musisz być taka niemiła. Mogłam po prostu zapomnieć, nie jestem robotem.

      Usuń
    3. prezentujesz lakier i zapominasz o podstawowych informacjach. nie jestem niemiła, po prostu chciałabym się dowiedzieć co to za idealny lakier.

      Usuń
    4. sposób w jaki napisałaś pierwszy komentarz jednak ciągnie trochę jadem.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. hmm, mam tylko dwa lakiery z tej firmy. A właściwie to już jeden mi chyba został.

      Usuń
    2. dokomentowuję: golden rose nie miałam chyba żadnego lakieru prócz bezbarwnego, który jak to bezbarwny, jest ok. Co do drogich lakierów muszę się z tobą zgodzić, to puste, ale już dawno uznałam, że osoby interesujące się kosmetykami chcą mieć to, co jest popularne i drogie, ekskluzywne- ale takie niestety jesteśmy. Posiadam Opiacza, jest bardzo średni, lepszy jest naprawdę Catrice. 10 ziko, śliczna nazwy, szeroki pędzelek i bogaty wachlarz kolorów.

      Usuń
  3. Ooo w pełni zgadzam się co do Inglota, natomiast Essie nie miałam i nie mam zamiaru dac się wkręcić w tę kolejną chwilową blogową modę. Wole tanie lakiery tym bardziej, że jakość zwykle bywa podobna na moich ciężkich pazurach, a używam ich tak rzadko że i tak wszystkie zasychają i żadnego nie wykańczam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też lubię tanie lakiery, jednak Essie chciałabym kupić z czystej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W temacie Inglota mam podobne zdanie. Drażni mnie również cienki pędzelek, strasznie się trzeba nim namachać żeby lakier rozprowadzić... A Essie? Raz lepiej raz gorzej (chociaż u mnie głównie gorzej). Dostałam ostatnio Meet me at sunset z cienkim pędzelkiem i był super, ale większość które mam mnie nie zachwyciła. Ja ostatnio przepadam za lakierami z Rimmela, ale ich krycie również zależy od koloru, trafiły mi się też gorsze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny blog <3
    agrestaco6.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja akurat nie miałam ani jednego kolorku z Inglota-ale mam odżywkę,matowy top coat i jakąś emulsję i jestem zadowolona,faktycznie kolorów mają duuużo ale nie wiem jak z jakością : )

    OdpowiedzUsuń
  8. zgadzam się z Tobą w 100%. Ostatnio miałam fazę na Essie, ale jest masa lakierów, które są równie bardzo dobre za niższą cenę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie piękny nudziak. Lubię lakiery dor sę tanie i dobre. Nie lubię przepłacać zwłaszcza jeśli chodzi o takie zwykłe odcienie, które można dostać na prawdę za niską cene :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :). Na wszystkie odpowiadam tutaj.
Życzę miłej lektury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...